Jest to mój blog, który jest kontynuacją starego blogu "Wędrowiec, czyli Bies(z)Czady". Publikuję w nim swoje wędrówki z aparatem po zamkach, kościółkach, pałacach i innych ciekawych miejscach, jakich w Polsce, i nie tylko, nie brakuje.

14 cze 2014

LAPIDARIUM W WSCHOWIE

    Urzekł mnie stary cmentarz protestancki w Wschowie, który jest unikatem w Europie. Obecnie w formie lapidarium jest Muzeum Rzeźby Nagrobnej od 1970 r.  Cmentarz założył pastor Waleriusz Herberg w 1609 roku poza murami miasta. Warto wspomnieć, że w ówczesnych czasach zmarłych chowano na cmentarzach przykościelnych w mieście, a za murami chowano zmarłych w epidemiach i Żydów.
   Pastor wzorował się na średniowiecznym włoskim rozwiązaniu architektonicznym w stylu cmentarzy Campo Santo. Cmentarz w formie czworoboku, otoczony murem z krużgankami, na których umieszczano kamienne epitafia. Nie brakuje na nim osobliwych kamiennych grobowców i wspaniałych rzeźb nagrobnych.
   Po wojnie cmentarz niszczał i był dewastowany, ale w 1970 roku podjęto decyzję o przekształceniu go w muzeum i uratowano wspaniałą nekropolię przed całkowitym zniszczeniem.
   Lubię takie stare cmentarze bo mnie wyciszają swoim niepowtarzalnym pięknem kamiennych rzeźb, grobowców, kapliczek i epitafiów.

FOTORELACJE
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*

    Jak widać na zdjęciach, to lapidarium warte jest zwiedzania i na chwilę zadumy nad kruchością naszego życia i przemijania. Non Omnis Moriar - ludzie żyją chwilę, ale pamięć o nich zaklęta w kamieniu pozostanie na wieki...
    Po drugiej stronie ulicy znajduje się już współczesny cmentarz parafialny z zupełnie innymi pomnikami i epitafiami...

                                                                         **********
    Nawet nie zauważyłem, że minął już rok od założenia tego bloga, który jest kontynuacją bloga "Wędrowiec czyli Bies(z)Czady założonego w maju 2007 r.
    Ogólnie jestem w blogosferze od listopada 2006 r., gdy ruszyłem z blogiem "Easy Rider" w którym opisywałem IV RP z przymrużeniem oka, a gdy ona upadła, to skończył się mój blog...
    Mam nadzieję, że obecny blog spełnia oczekiwania moich przyjaciół i wnosi coś pozytywnego w propagowanie wielu moich wędrówek po Dolnym Śląsku i nie tylko. 

15 komentarzy:

AGATA AGATUSZKA pisze...

Piękne są zdjęcia i ciekawy wpis.Ja osobiście uwielbiam wchodzić na ten blog.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

Anek73 pisze...

Wspaniały! Lubię odwiedzać i fotografować takie miejsca :)

Jolanta K. pisze...

Nie znałam Michale Twojego - minionego jak epoka, którą tam opisujesz bloga "Easy Rider". Zajrzałam tam jednak z ciekawości. Myśli tam zawarte znakomicie odzwierciedlają miniony czas.
Lapidarium, które pokazujesz jest wspaniałe. Nigdy nie widziałam czegoś podobnego. Piszesz, że uratowano go przed całkowitym zniszczeniem. Ale to już 44 lata minęły od tamtej pory i widać, że nie jest to w dobrym stanie. Dobrze, że w ogóle się takim obiektem zainteresowano. To miejsce naprawdę wyjątkowe.
Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

Stokrotka pisze...

Bardzo lubię stare cmentarze. Ale najbardziej mnie wzrusza "Pęksów Brzyzek" w Zakopanem.
A na Twoim blogu jestem od niedawna, ale bardzo go lubię.
Pozdrawiam serdecznie

czerwona filiżanka pisze...

Gratuluję kolejnej rocznicy blogowania! Życzę samych radości radości i jeszcze raz radości oraz kolejnych rocznic!

Danka Skandanita pisze...

Nigdy na śląsku nie byłam ,ale dzięki Tobie zwiedzam piękne okolice .Ogólnie cmentarzy nie znoszę ,tak już mam od zawsze...ale czas robi z każdego elementu średniowiecza ciekawe architektoniczne perełki i miejsca z mienionych lat....Pozdrawiam cieplutko

PRZYSTAŃ pisze...

Gratuluję rocznicy blogowania lubię Twój blog czytać zawsze coś ciekawego wrzucasz.Cmentarz który pokazałeś jest podobny do żydowskiego cmentarza w Cieszynie ale ten jest duży i zadbany serdecznie pozdrawiam

Halszka - PhotoBlog pisze...

A jasne, że wnosi. Twój blog jest bardzo ciekawy, wiele rzeczy można się z niego dowiedzieć, wiele obejrzeć.
Cmentarze także lubię odwiedzać. Mam tak od dziecka. Może to jakaś telepatyczna komunikacja z zaświatem? ;)

Dzięki za wizytę!
Też wiem co to znaczy "smutny pochówek" psa - członka rodzimy. Naszym najdłużej żyjącym psem był Kazan, żył 16 lat. Do dziś pamiętam naszą rozpacz.
Pozdrawiam cieplutko! Halszka

Agnieszka Zielińska pisze...

Podobne klimaty w ostatnim moim poście. Zapraszam:
http://mojepodrozeliterackie.blogspot.com/

Jula pisze...

Uwielbiam zaglądać do Ciebie by móc podróżować razem Tobą tak w czasie jak i w przestrzeni.
Dzięki Twoim wpisom poznaję kawałek nieznanej mi Polski.
Patrz rok już minął,no zca leci.Ja zaglądałam i na ten poprzedni blog.Mam nadzieję ,że po tych aferach podsłuchowych nie powróci V Pisowska, choć Twój blog , czemu nie?.. ;)
No cóż cmentarze tak różne , jak ludzie. Krótkie życie i ciągłe marzenia o nieśmiertelności.
Pa! :D
Ps.
Zobaczyłam Twoje wnuki, dopiero co się chwaliłeś z narodzin a już niedługo do szkoły zaczną chodzić.
Najstarsza to już liceum od września rozpocznie?...

makroman pisze...

Cmentarze to zawsze "kopalnia" odkryć.

aczkolwiek

"Warto wspomnieć, że w ówczesnych czasach zmarłych chowano na cmentarzach przykościelnych w mieście, a za murami chowano zmarłych w epidemiach i Żydów." - z "cholerykami" to zgoda, lecz Żydzi chowali swoich zmarłych na swoich własnych cmentarzach, określenie "chowano za murami" odbiera im podmiotowość.

Michał Cimek pisze...

Makroman, użyłem tylko skrótu myślowego i to bez żadnych antysemickich podtekstów. Powinienem napisać, że cmentarze żydowskie były w tamtych czasach za murami miast. Tak przynajmniej pisze w przewodniku.
Pozdrawiam.
Michał

makroman pisze...

Toż i ja pretensji o to do Ciebie nie mam, słusznie wskazałeś że to "przewodnikowa" fraza. Tymczasem we wszystkich miastach w których istniała społeczność żydowska mamy osobne ich cmentarze.

makroman pisze...

Ps. Michale - czy Ty aby nie masz brata będącego ,przewodnikiem w Pilznie? Bo byłem ostatnio z twarzy i zarostu toćka w toćkę i nawijał równie barwnie?
Pozdrowienia

Michał Cimek pisze...

Niestety Makromanie, nie mam brata w Pilznie, który jest tam przewodnikiem. Mam w swoim mieście sobowtóra, przez co dochodzi do zabawnych sytuacji.
Pozdrawiam.
Michał