Jest to mój blog, który jest kontynuacją starego blogu "Wędrowiec, czyli Bies(z)Czady". Publikuję w nim swoje wędrówki z aparatem po zamkach, kościółkach, pałacach i innych ciekawych miejscach, jakich w Polsce, i nie tylko, nie brakuje.

14 mar 2015

MAŁY ART II

    Zostałem poproszony przez Joasię do udziału w zabawie, ale po długim namyśle nie zdecydowałem się. Uznałem, że wszystko o sobie napisałem na blogu w wizytówce. Wszystkie moje zainteresowania można zobaczyć w kolejnych wpisach. Dlaczego mam takie zainteresowania? Bo po prostu jestem wędrowcem, który lubi zwiedzać, fotografować i opisywać. Jako emeryt nic już nie muszę, oprócz dbania o rodzinę, co wynika z moich wartości, które wyznaję. Jako emeryt mogę robić to, co mnie pasjonuje i nadaje sens mojemu życiu. I to robię... Nareszcie mam czas jako dziadek cieszyć się wnukami i patrzeć jak dorastają. Czy można chcieć więcej od życia? Pewnie można, ale mnie wystarcza to co mam.
     Byliśmy dzisiaj z żoną i córkami na "Małym Arcie", czyli występie przedszkolaków z przedszkola moich wnuków - Zuzi i Miłoszka. Występy odbyły się na scenie w MOK-u i nieźle się ubawiliśmy. Dzieci mają to do siebie, że są naturalne i nic nie udawają, czego nie można powiedzieć o młodych aktorach, którym deczko odbija. 
    Pokażę dwie grupy  przedszkolaków - trzylatków i sześciolatków, bo w nich są moje wnuki.
Trzylatki
Występy czas zacząć.






Ta w okularkach i niezbyt wysoka to moja wnuczka Zuzia.

Sześciolatki



Mój wnuczek Miłoszek, to ten karateka w okularkach.


Czas zakończyć występy przedszkolaków. Powyżej pani dyrektor żegna rodziców, dziadków, ciocie i wujków, którzy pełni zachwytu podziwiali swoje pociechy.

    A tak na marginesie, odebrałem wczoraj wyniki moich badań i są bardzo dobre. Nie ukrywam, że trochę się obawiałem, ale wychodzi na to, że mam zdrowie jak koń, ale zgodnie z wiekiem, podobnie jak kondycję fizyczną. Grunt, że psychicznie i duchowo czuję się młodo.
     Jestem po spotkaniu redakcyjnym, na którym zamknęliśmy wydanie mojej książki o "Głogowskiej Solidarności", która ma się ukazać do 10 listopada tego roku. Ufff, nareszcie. Teraz czas na redaktorów, korektorów, etc... Mam nadzieję, że wypełnię wolę zmarłego historyka i autora wielu książek, który mnie prosił o napisanie tej książki, a ja mu to obiecałem krótko przed śmiercią.
    O politykach, przekrętach finansowych i łapówkach, że o podsłuchach nie wspomnę, wstyd pisać. O kampani wyborczej kandydatów na kandydatów na prezydenta szkoda nawet wspominać. Po prostu żenada...

9 komentarzy:

Anek73 pisze...

Piękne występy :) Miłego weekendu życzę :)

Halszka - blog: "Na cętce źrenicy i w obiektywie" pisze...

A to ci piękna imprezka. Dzieciaki szczęśliwe, a widownia pewnie jeszcze bardziej.

A tak, o polityce i politykach pomału wstyd pisać. Nawet "mój ulubiony" do tej pory "kandydat na Prezydenta" mi podpadł swoim wspomnieniem, w którym mówi, że za komuny miał wykonać egzekucję na przypadkowym milicjancie. Rany, czy to się godzi katolikowi? Nic już nie rozumiem. Po co on w ogóle to upublicznił?
W moich oczach wiele stracił. Pewnie w oczach wielu innych ludzi także.
Pozdrawiam serdecznie! Halszka

JoAnna I. - K. pisze...

No i super i tak trzymaj.
Podobają mi się Twoje wartości i troszkę zazdroszczę czasu na realizowanie pasji.

Dobrego dnia!
Pozdrawiam, j.

czerwona filiżanka pisze...

Jakież to musi być przeżycie dla dzieci i rodziców

vojtek pisze...

Michale jak będziesz w Warszawie to daj znać. Wczoraj jechałem pod Wisła na Pragę odwiedzić chora znajomą. Naprawdę ciepłe kolory. Wielu by tu chciało zamieszkać. Ale nie da rady bo są kamery.

Pierwsza część Twojego tekstu mi się podoba. O rodzinie i wartościach. TO POWINNO BYĆ NORMĄ. Ale często nie jest. I za często słyszymy o tragediach rodzinnych. Mozna powiedzieć , że prowadzisz szczęśliwe życie. Szczerze Ci tego gratuluje. O czym innym mozna marzyć?
Jacqueline Kennedy napisała kiedyś: JAK NIE MASZ POCIECHY ZE SWOICH DZIECI TO TAK JAKBYŚ W ŻYCIU NIC NIE MIAŁ. I to jest prawda.
Pozdrawiam serdecznie
Vojtek

Annika pisze...

Wspaniale spędzony dzień :) Dzieci są zawsze bardzo autentyczne w tym co robią.
Pozdrawiam serdecznie :)

Stokrotka pisze...

Nareszcie się do Ciebie przyturlałam Michale. Przewspaniałe są te maluchy. Też chodziłam na wszystkie występy wnuków do przedszkola. Teraz Pytalski czyli młodszy ma juz 6 lat i chodzi do zerówki.
Dziękuję Ci za wizyty u mnie i podtrzymywania mnie na duchu.
Serdeczności

Danka Skandanita pisze...

Pięknie popatrzeć na dzieci ,takie aniołki.ja zawsze uwielbiałam chodzić na dziecięce występy ,są takie szczere::)))Gratuluje w wydaniu książki..Życzę dalszego zdrówka::)))))

Halina Krüsch Czopowik pisze...

Witam Michałku w pierwszym dniu WIOSNY. U nas też już ją czuć i widać pomału.
Pozdrawiam wiosennie oraz dziękuję za miłą wizytę! Halszka