Jest to mój blog, który jest kontynuacją starego blogu "Wędrowiec, czyli Bies(z)Czady". Publikuję w nim swoje wędrówki z aparatem po zamkach, kościółkach, pałacach i innych ciekawych miejscach, jakich w Polsce, i nie tylko, nie brakuje.

20 gru 2015

MALBORK

    Pora zajechać do Malborka, dawnej stolicy Krzyżaków i zwiedzić ogromny zamek. Nie będę się rozpisywał o historii zamka i państwa krzyżackiego, bo można to łatwo znaleźć w internecie...
   Po raz pierwszy byłem w Malborku w 1963 roku, gdy podróżowałem auto stopem. Dla młodszych wiekiem wyjaśniam, że w latach sześćdziesiątych "Auto Stop" był powszechą formą podróżowania po Polsce dla młodzieży i studentów. Wystarczyło za parę złotych wykupić w PTTK książeczkę auto stopu z kuponami przejechanych kilometrów, które zbierali niektórzy kierowcy, bo były losowane nagrody. 
  Nie brakowało też na trasie starszych wędrowców. Często spało się po stodołach, stogach, a bywało, że w rowch przydrożnych, rzadziej w schroniskach, których nie było zbyt wiele. Pewien etap do Malborka właśnie przejechałem z taborem Cyganów. Widocznie poczuli we mnie bratnią duszę wędrowca. Ale dzięki tej akcji objechałem Polskę wzdłuż, wszerz i wokoło, a co zobaczyłem i przeżyłem, to moje.
    W latach sześćdziesiątych zamek był już w remoncie, a dla turystów był dostępny tylko górny zamek, który i tak zrobił na mnie duże wrażenie. Obecnie można zwiedzać go niemal w całości, a w remoncie jest tylko kościół.
Zwiedzanie z przewodnikiem trwało 3,5 godziny, a za bilet zpłaciłem symboliczną złotówkę, bo dla seniorów była jednorazowa promocja. Za to kuzyn zapłacił już po 35 złotych za bilet. Wesołe jest życie staruszka...
     Chciałbym zwiedzić pozostałe zamki krzyżackie, które wedłuch zakonnej regułu są oddalone od siebie o dzień marszu pieszo, lub jazdy koniem. Podróżujący zakonnik krzyżacki według zakonnej reguły nie mógł spać poza zamkami i stąd ta odległość...
*























Zabytkowe naczynia liturgine i monstrancja.





Łazienka Wielkiego Mistrza.






Czarna pieczęć była zarezerwowana dla Wielkiego Mistrza.

 Posągi Wielkich Mistrzów zakonu.



Część muzealna ze zbiorami...








Brama na Górny Zamek...


Widok z Górnego Zamku...

    I w tym momencie akumulator się wyładował, bo zapomniałem go wcześniej podładować, a zapasowy został w samochodzie. Jak pech, to pech. Ale zdjęcia robił też Tomek, syn kuzyna, to sobie od niego skopiuję jak bedę u nich na sylwestra...
    I na Malborku nastąpił kres naszej wędrówki... 
*


Zamek w Gniewie...

Gniew panorama. 

   Szkoda, że nie zwiedziliśmy po drodze krzyżackiego zamku w Gniewie, ale zabrało nam czasu... Jednak parę fotek z zewnątrz mam.

15 komentarzy:

Anek73 pisze...

Malbork zwiedzałam raz, kiedy byłam dzieckiem. Nie mam zdjęć :( Teraz już nie stać mnie na trzy bilety + pozwolenie na foto, a choroba nie pozwala na 3,5 godzinne chodzenie w tempie przewodnika :(

Anonimowy pisze...

Aniu, emeryci mają ulgowe, a bez przewodnika zwiedzanie jest tańsze. Ja sobie zafudowałem, bo trafiłem na promocję. Za robienie zdjęć się nie płaci.
Pozdrawiam.
Michał

Lotka pisze...

Kartka świąteczna

Hexe pisze...

Wspaniały zamek, ilekroć oglądam zdjęcia, to zawsze z zachwytem. I wspominam bezbłędnie, gdzie i na czym siedziałam i zdjęcie mam :P I tam Wiedźmina też kręcili :)
Żałuj jednak, że nie odwiedziłeś zamku w Gniewie. Pamiętam w 2007, gdy oprowadzał mnie facet przebrany w strój z epoki, opowiadał dosłownie jakby stamtąd był, z tamtych czasów. Rewelacyjnie wprowadził wszystkich w klimat! Polecam!
Chociaż... teraz mogło się coś pozmieniać, bo to dawno było, ale zamek naprawdę niczego sobie, warto naprawdę.

aldia arcadia pisze...

Byłam wieki temu... niesamowite wrażenia zrobił na mnie....
Szkoda, że tak daleko, druga strona Polski.

Milutkich świąt Ci życzę przy okazji :))
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Trzeba przyznać , że potężna forteca.
Robi wrazenie i teraz .
W Gniewie byłam , nawet na króciutki "popas" w drodze na wczasy nad morzem .
Niestety zbyt krótki na zwiedzanie, choć wrażenie też było. Cały rynek w Gniewie zachowany. Po prostu ladnie zachowane miasto średniowieczne z gorujacym zamkiem. Ja lubię gotyk. Może być do tego w tle chór gregorianski. I już jestem w tamtej epoce duchem, bo fizycznie to nie chciałabym być tam poddana w tym feudaknym łańcuszku na samym dole. :D
Pa! ;)
Jula

Jolanta K pisze...

Bardzo piękna i obszerna fotorelacja. Byłam tam w dzieciństwie prawdopodobnie ze szkolną wycieczką. Jak widzę na zdjęciach wiele się tam zmieniło na korzyść oczywiście.

Z okazji nadchodzących Świąt życzę Tobie i Twojej Rodzince wspaniałych rodzinnych spotkań i wielu wrażeń jakie niesie Boże Narodzenie.

Pozdrawiam bardzo serdecznie...:-))

claire pisze...

Bardzo piękna fotorelacja, taka obszerna! Ja w dzieciństwie byłam z rodzicami, jak wracaliśmy znad morza, ale trzeba znowu pojechac! W latach 90-tych stopem byłam w Paryżu, w nocy też jechaliśmy i spało się w drodze, bo zabierały nas głównie TIRy, a tam jest super spanie za kierowcą :D

Stokrotka pisze...

Niesamowicie potężny i piękny jest ten zamek.
Jak jadę pociągiem do Gdańska to podziwiam go za każdym razem.
Dziękuję Michale i serdecznie .

INKA pisze...

W Malborku byłam kilkakrotnie, po drodze nad morze, zawsze majestatycznie i wspaniale się prezentuje od strony rzeki...A z tych wspomnień o autostopie powiało nostalgią... Az chciałoby się zanucić "Jadą wozy kolorowe taborami...".

Wanda Róża pisze...

W Malborku byłam ale bardzo dawno temu teraz po tylu latach zamek jest pięknie odnowiony co uwidoczniłeś na pięknych zdjęciach serdecznie pozdraiam

makroman pisze...

Pierwszy raz zdobywałem Malbork z drużyną harcerską - to było przeżycie, ale potem już nie robił na mnie takiego wrażenia. Zdecydowanie wole odwiedzać siedziby rycerskie.

** Podróżniczka .**** pisze...

Mam w planach na przyszły rok malborski zamek.
Wiem,że to potężna forteca.
Piękna fotorelacja.
Pozdrawiam przed świątecznie:)*

vojtek pisze...

Michale. po prostu lubię rajdy samochodowe, wyścigi, drifting a także imprezy motocyklowe. Muszę teraz zobaczyć co i kiedy będzie w roku 2016. I co najmniej 10 godzin na powietrzu i w ruchu.
Już po Bożym Narodzeniu. Jeszcze tylko Sylwester i Nowy Rok i będzie normalnie.

W Malborku byłem kilkakrotnie. W dzieciństwie a potem jak się ożeniłem. W dzieciństwie odwiedzaliśmy Malbork jak spędzaliśmy wspaniałe wakacje u dziadków na Pomorzu w Kwidzynie. Robi po prostu wrażenie!
Bardzo dobrze, że wspomniałeś o AUTOSTOPIE. To bylo coś fantastycznego i nie do powtórzenia teraz. Sam na stopie(tak się mówiło) nie byłem.
Ale mój ojciec zabierał często autostopowiczów i nie brał kuponów. I ja pamiętam tabory cygańskie na polskich drogach. Wymijaliśmy je autem. We wczesnych latach 60 mięliśmy auto. Skodę :) I dzięki Skodzince poznawaliśmy Polskę. Bardzo miło to wspominam. Ale "to se ne vrati" Jak mawiają nasi sąsiedzi Czesi :)
Pozdrowienia poświąteczne. Szczęśliwego Nowego Roku 2016!

teresakiedrowska pisze...

Z wielu powodów mój ulubiony. Swoista linia demarkacyjna :) Oczywiście, że godzien zwiedzenia. Koniecznie z dobrym przewodnikiem, pasjonatem - wtedy taka wizyta stanie się prawie opowieścią życia, niezapomnianą lekcją historii, rajem dla oczu, super wypoczynkiem... itd.
Ech! Ileż to razy przebiegałam, przejeżdżałam koło niego. Teraz to zapachniało świętami i... wszystkim tym co najlepsze! Serdeczności poświąteczne i dzięki Michale za tę wędrówkę... moich wspomnień :)