Jest to mój blog, który jest kontynuacją starego blogu "Wędrowiec, czyli Bies(z)Czady". Publikuję w nim swoje wędrówki z aparatem po zamkach, kościółkach, pałacach i innych ciekawych miejscach, jakich w Polsce, i nie tylko, nie brakuje.

18 kwi 2017

FESTUNG GLOGAU - rekonstrukcja.

    W 1944 roku zapadła decyzja o ogłoszeniu Głogowa (Glogau) twiedzą. Oznaczało to przygotowywania do obrony miasta, gromadzono broń, amunicję, żywność i wysiedlono mieszkańców. W mieście pozostali jedynie ci, którzy byli potrzebni do funkcjonowania miasta. Już na początku zatrzymywano żołnierzy wracających z urlopów, albo cofających się po walkach z Rosjanami. Powoływano pod broń cywili z folksszturmu, młodzież z hitlerjugen, etc...
    Twierdza miała  bronić linii Odry, choć ta walka nie miała większego sensu, bowiem wojna i tak już była przegrana. Miasto było dobrze przygotowane do obrony, ale nie do nalotów samolotowych, ostrzału z dział i do zmasowanych ataków czerwonoarmistów.
   Miasto broniło się siedem tygodni - od 12 lutego do 1 kwietnia 1945 roku, ale zapłaciło wielką cenę, setki rannych, zabitych i zniszczenie miasta w 95%. Po podpisanej kapitulacji miasto przestało faktycznie istnieć. Walki toczyły się o każdą ulicę, dom, o barykady. W czasie ostrych szturmów Rosjanie nie brali w zasadzie jeńców i rozstrzeliwali ich na miejscu, dobijano również rannych. Dopiero po podpisanej kapitulacji ci, którzy przeżyli trafili do niewoli na wiele lat.
    Miałem okazję zobaczyć rekonstrukcję walk grup rekonstrukcyjnych, które pokazały  fragment walk o barykadę. Czy tak było w rzeczywistości? Nie wiadomo, ale najpewniej tak mogło być. Inscenizacja przyciągnęła tłumy głogowian i była bardzo ciekawa.
*










Przygotowania do walk.

Ostatnie oznaczanie za wcześniejsze walki.









Obrona Niemców...



Ataki czerwonoarmistów....






Zdobycie barykady i rozstrzeliwanie jeńców.




Szykowanie się do parady i parada grup rekonstrukcyjnych.


Ja z Niemcami i przyjaciółmi po obiektywie z Martą i Darkiem.
*

13 komentarzy:

aldia arcadia pisze...

Witaj! Ciekawy reportaz! :) Mam plan kiedys wybrac sie do Głogowa :)

czerwona filiżanka pisze...

o proszę widzę że kolejna ciekawa wycieczka uskuteczniona:)

Hexe pisze...

Pierwsze, co przyszło mi na myśl - ale chłopaki fajnie się bawili!
Bo to prawda, że rekonstrukcje to pasja i zabawa.
Ciekawostka: u mnie własnie sypie śnieg ;)

JOLANTA pisze...

Piękna i staranna rekonstrukcja wydarzeń historycznych.
Bardzo ładne zdjęcia :))

Wojciech Zienowicz pisze...

Na razie dobrze mi tu. Po prostu. A ile będę to zobaczymy. To moja praca i na razie są ze mnie zadowoleni bardzo.

Teraz rekonstrukcje są modne, na topie i bardzo dobrze. To jest uczenie historii w sposób przystępny, atrakcyjny. Zawsze mnie zastanawiało po co Niemcy walczyli pod koniec wojny JAK JUŻ NIE NYŁO MOŻLIIIIIIWOŚCI ŻADEJ WYGRANIA. Właściwie to słali na śmierć też swoich obywateli. To jest właśnie fanatyzm. Berlina bronili 16 to letni chłopcy. PO CO???? W jakim celu????
Pozdrowienia pokojowe z Suwalszczyzny

Tomasz pisze...

Twoja fascynacja historią Michale jest zrozumiała, bowiem to niezwykle pasjonująca dziedzina. Nigdy jeszcze nie uczestniczyłem w takiej grupie rekonstrukcyjnej - ani jako widz (tylko telewidz), ani jako uczestnik. świetnie to pokazałeś. {Pozdrawiam

makroman pisze...

Niemcy walczyli o życie, jeśli nie swoje, to swoich bliskich i to jest postawa godna szacunku. W okrótnych czasach gdy starły się dwa socjalizmy, człowiek stał się tylko mierzwą historii.

Stokrotka pisze...

No to walka nie byle jaka była.:-)
Wyrazy uznania i pozdrowienia dla wszystkich walczących.
:-)

Wanda pisze...

Fajnych masz przyjaciól szukac ze swieca w biały dzien piekna rekonstrukcja parady serdecznie pozdrawiam

Alenka pisze...

Twoj blog Michalku jest wyjatkowy, bo i
wyjatkowy jest jego wlasciciel.
Pozdrawiam zakapiorsko Michas :)

Danka Skandanita pisze...

Chłopaki mieli fajną zabawę::) Ale tak na serio,świetnie pokazana wojenka- młodym szczególnie .Z pewnością była widownia?Pozdrawiam.

Malina M pisze...

aaaaaaaaaaaaale super relacja

Vehuan pisze...

Michale, nie pozostanie mi nic innego jak w końcu wybrać się do Głogowa. Czasami mam wrażenie, ze znam to miasto tak dobrze jakbym w nim mieszkała ;)

Wiesia