Z Kwielic pojechaliśmy do Grodowca, wsi w dawnym powiecie głogowskim. Po wojnie nazywała się Wysoka Cerkiew, Wysoka Cerekiew, aby powrócić kilkanaście lat temu do obecnej nazwy.
W Grodowcu znajduje się kościół Jana Chrzciciela, pełniącego rolę Sanktuarium Matki Bożej Grodowieckiej, dość znanym na Dolnym Śląsku. Z samym kościołem wiąże się legenda, gdyż pierwotnie miał być budowany na innym wzgórzu, na tym, gdzie jest teraz Kalwaria. Jakieś tajemne moce trzykrotnie przenosiły materiał budowlany na obecne miejsce. I tak zbudowano kościół na innym wzgórzu.
Wystrój kościoła jest wspaniały i pochodzi z późnego baroku. Piękne ołtarze, ambona ze scenami biblijnymi, etc... Nie będę się rozpisywał, gdyż pisałem o nim w swoim dawnym blogu.
Kolejny raz zwiedziłem sanktuarium, ale po raz pierwszy wchodziłem do nawy głównej z dawnej krypty i wyżej przez zakrystię. Po zwiedzeniu kościoła był pokaz multimedialny i wyżerka z grilla, domowego ciasta i napojów bezalkoholowych. Mam szczególny sentyment do tego miejsca, gdyż po raz pierwszy byłem tam z wycieczką ministrantów w wczesnych latach pięćdziesiątych. Zafundował nam ją wspaniały, nieżyjący już ksiądz 0. Leon Dziemecki - redemptorysta, który powołanie zakonne poczuł gdy był w latach chrystusowych. Kudy mnichowi Rydzykowi do niego.
Fotorelacje
*
Widok na kościół od parkingu.
*
Portal bramny, kaplica i wiele schodów...
*
Symboliczny grób św. Aleksego.
*
Dawna krypta pod prezbiterium. Teraz będzie w niej małe muzeum kościoła.
*
*
*
Stare meble w zakrystii i barokowa ambona - okaz sztuki snycerskiej.
*
*
Boczny ołtarz z muszlami Jakuba (Grodowiec jest na szlaku św. Jakuba) i rzeźba św. Mikołaja.
*
*
Kalwaria Grodowiecka w formie murowanych kapliczek ze scenami z męki Jezusa malowanymi na blasze. Na codzień są zabezpieczone przed warunkami atmosferycznymi drewnianymi okiennicami. Na szczycie Kalwarii jest krzyż i symboliczny Grób Jezusa Chrystusa. Legenda głosi, że w czasie budowy kalwarii wytrysło cudowne źródełko, które tryskało do niedawna. Prace kopalniane niedaleko Grodowca spowodowały, że ono wyschło. Ja źródełko pamiętam, bo braliśmy z niego wodę na herbatę w czasie mojej pierwszej wycieczki.
*
*
*
*
Od Grodowca do Głogowa jest Droga Różańcowa. Kiedyś w kapliczkach były umieszczone sceny różańcowe wykute w piaskowcu, ale z obawy przed
zniszczeniem zostały umieszczone na murach kościołów w Grodowcu, Grębocicach i Krzepowie. Kamienne sceny zostały zamienione na nowe, namalowane na blasze.
W drodze do Głogowa zobaczyłem w Krzydłowicach w parku zniszczony pałac i ciekawy kościół. Postanowiłem go zwiedzić w innym czasie , ale o tym kolejnym razem.