Jest to mój blog, który jest kontynuacją starego blogu "Wędrowiec, czyli Bies(z)Czady". Publikuję w nim swoje wędrówki z aparatem po zamkach, kościółkach, pałacach i innych ciekawych miejscach, jakich w Polsce, i nie tylko, nie brakuje.

6 maj 2014

KRZYŻE POKUTNE - 2

   Majowy wekend mam już za sobą. Ja gościłem w Poznaniu nad Jeziorem Kierskim, a moja Renia była na RODOS (Rodzinne Ogródki Działkowe Ogrodzone Siatką). Ba, nawet zrobiła w piątek rodzinnego grilla, na którym zagościli moje wszystkie pociechy - dzieci, zięciowie i wnuki. Choć było zimno, to impreza się udała, a i zięć Sebastian uwijał się przy swoim nowym nabytku polowym - upichcił bigos, usmażył karkówkę, że o kiełbasie nie wspomnę. Ja dla odmiany w 1 Maja podłubałem z kuzynem przy moim Szrociku - wymiana wycieraczek i solidne zamocowanie tylnego zderzaka wraz z nadkolem. Przy okazji pomogłem synowi kuzyna przy opanowaniu rojenia pszczół na jego pasiece. Jakoś się udało je z wysokiej jabłoni ściągnąć do rojownika. Natura fiksuje, wszystko przyspiesza z kwitnięciem, a i pszczółkom, choć to bardzo pożyteczne owady, deczko odbija. Pewnie Tomasz mnie poprze w tej materii. Oj, jak chciałbym mieć dwa ule na działce dla siebie, bo bym rodzinę w miód zaopatrywał, ale jest to niemożliwe. 
   W rodzinne pielesze wróciłem w niedzielę na obiad. Wcześniej pomogłem swoją radą przy zakupie aparatu cyfrowego mojemu kuzynowi, który też się zapalił do odkrywania tajemnic Dolnego Śląska. Kupił aparat dobrej klasy, ale bez przesady, bo w bardzo profesjonalnym i tak by wszystkich funkcji nie wykorzystał. Później uczyłem go obsługiwać... Dolny Śląsk zaczniemy odkrywać od Gór Sowich i sztolni w Kompleksie Riese (Olbrzyma), oraz innych tajemniczych budowli.
   Ale do rzeczy. Zgodnie z obietnicą opublikuję resztę krzyży pokutnych, które zobaczyłem. Nie ukrywam, że to znikomy procent z wszystkich krzyży na Dolnym Śląsku...

FOTORELACJE
*

Mapka gdzie znajdują się w Polsce krzyże pokutne. W innych regionach kraju bywają krzyże monolityczne, ale nie pokutne, tylko wotywne, pamiątkowe, dewocyjne, etc...
*
Krzyż pokutne w Bolesławicach z rytem miecza.
*
Krzyż pokutny w Bukowcu z rytem włóczni i w Miedziance.
*
Krzyż w Jaworze z rytem sztyletu.
*
Krzyże pokutne w Jeleniej Górze wmurowane w mury kościoła. Jeden z rytem kuszy, a drugi miecza.
*
Krzyż w Kamionce wmurowany  w mur z rytem noża.
*
Trzy krzyże wmurowane w kamienne ogrodzenie kościoła w Miłkowie k/Karpacza. Jeden bez rytu, drugi z rytem kosy, a trzeci miecza.
*
Krzyż w Niechlowie z nieczytelnym rytem i dla pewnej odmiany kapliczka pokutna w Pankowie niedaleko zrujnowanego zamku.
*
Krzyż pokutny w Osieku z rytem siekiery (topora).
*
Krzyż z rytem miecza pod Szprotawą w lubuskiem.
*
Krzyże w Środzie Śląskiej - większy z zatartym rytem miecza.
*
Krzyż w Wambierzycach z rytem miecza i na rozstaju dróg polnych w Wierzbnie.
*
            *
            *

Sześć krzyży pokutnych na terenie dawnego opactwa cystersów w Wierzbnie. Zostały zebrane po okolicy i posadowione na łące w opactwie.
*
*
Krzyże pokutne w Wietszycach niedaleko Głogowa na prywatnej posesji.
*
Krzyże pokutne w Wilkowie Wlk.

    I na tym koniec mojej pokutnej wędrówki. Będę musiał dokładnie czytać w przewodnikach, gdzie są pozostałe, aby przy okazji je zobaczyć. Jak widzicie, to nie wszystkie mają ryt narzędzia zbrodni, który pojawił się na krzyżach w XIV wieku. Na tych z XIII wieku ich nie zamieszczano.

29 kwi 2014

KRZYŻE POKUTNE - 1

   Euforia kanonizacyjna naszego Jana Pawła II na świętego minęła, a papieskie flagi pochowano do pawlaczy. Politycy jak zwykle pieprzyli jak Piekarski na mękach, że kanonizacja odmieni styl uprawiania polityki, a i oni staną się lepsi i mniej zakłamani, i zapluci. I co?... Ano jak zwykle, wielkie gówno. Już się zaczęli okładać i opluwać... Bo to silniejsze od nich. No i pies im mordy lizał, a co!

   Napiszę o krzyżach pokutnych, których na Dolnym Śląsku jest około 400. Pozostałe 200 jest w lubuskiem, opolskiem i na Śląsku.
   Pierwsze na terenie Polski pojawiły się na przełomie XIII - XIV wieku, ale wtedy były jeszcze skromne i bez rytu, dopiero później pojawiły się na nich narzędzia zbrodni, a i krzyże były bardziej okazałe. Krzyże pokutne przyszły z Niemiec i można je spotkać jeszcze w północnych Czechach. W innych regionach Polski są one nieznane.
   Co to są te krzyże pokutne? Otóż stawiał je morderca na miejscu zbrodni aby odpokutować swoją winę. Zazwyczaj musiał opłacić ich wykucie kamieniarzowi z kamieni, które były na tym terenie. Musiał także opłacić pochówek i zapewnić utrzymanie rodzinie ofiary. Jak się pewnie domyślacie, to taka karę dostawali ludzie majętni i znaczni, a nie pospolite chudopachołki i biedne łyczki. Dla biedoty i łyków niższego stanu były inne  i mniej subtelne kary - pręgierze, klatki, wieże, lochy i inne kazamaty... No i topór kata czy szubienica miejska.
    Szkoda, że teraz krzyży pokutnych za karę nie stawiają nasi politycy, bo stałoby ich mrowie...
FOTORELACJE
*
*
*
Krzyże pokutne wmurowane w mury kościoła w Bytomiu Odrzańskim (lubuskie)
*
Krzyż pokutny w Kandlewie na terenie prywatnej posesji w lubuskiem.
*
*
Krzyże pokutne w Konradowie (lubuskie). Jeden na terenie kościoła, a drugi na prywatnej posesji.
*
Krzyż w Mirocinie Dolnym w lubuskiem.
*
Krzyż pokutny w Krzepowie k/Głogowa.
*
Krzyż pokutny w Polkowicach.
*
Krzyż pokutny w Przemkowie.

*
Krzyż pokutny w murze okalającym kościół w Jaczewie i kapliczka pokutna w Smardzewie na Dolnym Śląsku.
*
Kapliczka pokutna w Polkowicach i krzyż pokutne w Kłębanowicach (D. Ś.)
*
*

Krzyże pokutne w sieni Zamku Grodno w Zagórzu Śląskim.
*
Krzyż pokutny w Przedmościu niedaleko Głogowa.
*
Krzyż pokutny na murze kościoła w Kłodzie i na murze okalającym kościół w Łagoszowie Wielkim na Dolnym Śląsku.
*
Krzyże pokutne w Krzepielowie i Kotli w murze okalającym kościoły (D.Ś.)
*
Krzyż pokutny w Mysłakowicach za jelenią Górą i w Zagórzu Śląskim.

   I to koniec mojej pierwszej części relacji z krzyży pokutnych. Pozostałe opublikuję po przyjeździe z Poznania, gdzie na majówkę wybywam.

25 kwi 2014

KRZYDŁOWICE - PAŁAC

    Święta, święta i po świętach.  Pozostały po nich miłe wspomnienia po świętowaniu z najbliższymi, a było ich razem czternaścioro. Do ojca Wirgiliusza jeszcze mi daleko, ale dzieci nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. A jak mi Bozia da trochę pożyć na tym łez padole, to pewnie prawnuków doczekam. Tak więc oprócz miłych wspomnień, została mi w zamrażarce część wędlin, bo żona jak zwykle ze swoją zapobiegliwością przesadziła, a ja biedny żuczek jeno płacić musiałem. Na szczęście wędliny są prima sort z swojskiego wyrobu, więc sobie poczekają na kolejne święta... majowe. Ale do rzeczy.
   Jak wspomniałem pora na fotorelację z wycieczki do Krzydłowic, gdzie fajny pałac zwiedziłem. Szkoda tylko, że w ruinie. Został zbudowany w 1600 roku, jako murowany dwór w stylu późnorenesansowym. Przebudowano go na pałac w latach 1622 - 23 w stylu barokowym z cechami baroku wiedeńskiego. Jak fama niesie stał się siedzibą rodu Hansa Georga von Stoscha. Posadowiony jest w parku i otoczony fosą. Spłonął w 1947 roku i od tej pory popada w ruinę, a szkoda.

Fotorelacje
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
  Pałac ma wewnętrzny dziedziniec, który spełniał rolę świetlika. Szkoda tylko, że obiekt niszczeje, jak wiele pałaców na Dolnym Śląsku.
   Na majowy wekend jadę do kuzyna do Poznania, aby odetchnąć nad Jeziorem Kierskim i podładować akumulatory na dalsze wojaże. No i dopieścić Szrocika, bo coś mi zderzak tylny z lewej strony lekko zaczyna telepać. No cóż, obaj mamy już swoje lata.
    Jutro idę na kolejny, cykliczny wykład w Klubie Batalionowych o Głogowie. aby doznania duchowe podładować...