Jest to mój blog, który jest kontynuacją starego blogu "Wędrowiec, czyli Bies(z)Czady". Publikuję w nim swoje wędrówki z aparatem po zamkach, kościółkach, pałacach i innych ciekawych miejscach, jakich w Polsce, i nie tylko, nie brakuje.

4 lis 2014

ŚWIDNICA - KATEDRA

   To już ostatnie ciekawe miejsce do zwiedzenia w Świdnicy. Katera, której bryła jest w gotyku, a wnętrze w baroku. Czyli dziwy niesamowite.
   Kościół został zbudowany w XIV wieku na miejscu drewnianego, który się spalił. Fundatorem był książę Bolek II Świdnicki, a jak głosi legenda, to on sam wmurował pierwszy kamień. W latach 1400 - 1410 rozbudowywano kościół. Budowę ukończono   w 1546 roku po pożarze w 1532 r..
   W latach 1561 - 1629 był użytkowany przez ewangelików, a w 1662 przejęli go Jezuici, którzy na przełomie XVII - XVIII wieku dokonali barokizacji wnętrza kościoła.
   Po sekularyzacji zakonu zamieniono go w magazyn zbożowy. W czasie restauracji w latach 1893 - 1895 kościół utracił wiele elementów architektonicznych. Był przez lata trzynawową bazyliką pw. św. Stanisława i Wacława ze strzelistą wieżą wysokości 103 metry. 
   W 2004 r. na mocy bulli papieża Jana Pawla II ustanowiono diecezję świdnicką, a bazylika stała się katedrą.
   Jest w nim wiele cennych malowideł i rzęźb, ale najcenniejszy jest paliptyk ze sceną Zaśnięcia Matki Bożej w kaplicy, zwanej "Chórem Mieszczan". Autorstwo paliptyku przypisuje się jednemu z uczniów Jana Matejki. Niemniej cenna jest rzeźba Piety z 1420 r. Katedra jest zaliczania do "10 pereł Dolnego Śląska".
    W tym miejscu moje małe wyjaśnienie. Mój agnostycyzm to przekonanie, które nie stoi na przeszkodzie w zwiedzaniu i poznawaniu historii ciekawych kościołów. Bo podziwianie piękna, to stan mojego ducha, a agnostycyzm to stan umysłu.
FOTORELACJE
*
 
Strzelista wieża katedry i surowe gotyckie mury.

Cudowne kamienne portale bramne na froncie katedry.

Kamienne mury katedry.

 
Chór i barokowe organy.



Ołtarze w bocznych nawach katedry.
Barokowa ambona i ołtarz główny.


Inne ujęcie ambony i widok na "Chór Mieszczan".


Ołtarz w bocznej kaplicy.






Inne ciekawe rzeźby i ołtarze katedry.



                
Barkowa chrzcielnica o część złoconego palimptyku.


Barokowy paliptyk ze sceną Zaśnięcia Matki Bożej.


Widok z churu i rzeźba Piety.

Ostatni rzut oka na wnętrze katedry.

                                                       
   
Ostatni rzut oka na katedrę i dwóch wędrowców. Jeden święty, a drugi niekoniecznie.

   Pora opuścić ciekawą Świdnicę i jej zabytki. Nie ukrywam, że jestem pod wrażeniem. Cholera, tyle razy przez nią jechałem i nie zwiedziłem jej. Lepiej późno niż wcale. W sobotę wybieram się kolejny raz na wycieczkę Wielkopolskim Szlakiem Niepodległości, ale o tym kolejnym razem.

31 paź 2014

NON OMNIS MORIAR

"UMIERANIE  TO  NAJTRUDNIEJSZE  DOŚWIADCZENIE,  PRZED  KTÓRYM WSZYSCY  STANIEMY,  DOŚWIADCZENIE  W  KTÓRYM  TRZEBA  SIĘ ODKLEIĆ  OD  WSZYSTKIEGO,  A  NA  KOŃCU  OD  WŁASNEGO  CIAŁA"

   Rzeczywiście mało kto jest przygotowany na ostateczne odejście na ten drugi, enigmatyczny brzeg Styksu z jednym obolem w garści, aby się Charonowi opłacić. Nie myślimy o niej, ba, wręcz boimy się o tym myśleć, gdyż wydaje nam się, że śmierć i owszem dopadnie każdego, tylko nie mnie.
   Lubię sobie posiedzieć przy grobie rodziców, zapalić znicze i podumać nad sensem życia i istocie przemijania. Cmentarze zawsze nastrajają mnie filozoficznie i wywołują wspomnienia o tych, którzy odeszli... Powodują myślenie o tym czy jestem gotów na moją ostatnią wędrówkę. Pewnie jeszcze nie jestem, bo parę miejsc chciałbym odwiedzić i kilka zabytków - zamków, pałaców, kościołów, wież rycerskich. etc... zobaczyć. Jedno jest pewnie, że jak miałbym odejść z tego łez padołu, to spokojnie i we śnie. Nie wyobrażam być roślinką na wózku iwalidzkim, a tym samym udręką dla rodziny. Bo, że mój czas powoli się kończy, to zdaję sobie z tego sprawę, ale mam nadzieję, że jeszcze nie teraz...

JEŚLI  POZNAŁEŚ  WSZYSTKIE  TAJEMNICE  ŻYCIA,  MYŚLISZ O ŚMIERCI,  JEST BOWIEM ONA JESZCZE JEDNĄ TAJEMNICĄ ŻYCIA... OSTATNIĄ...

Zapalam symbolicznego znicza moim znajomym i przyjaciołom, którym z różnych przyczyn nie zapalę prawdziwego. Jedno jest pewne, że przywołam ich sobie w pamięci...

Zapalam te znicze wszystkim bieszczdzkim Zakapiorom, który odeszli już na zawsze na Niebieskie Połoniny. Tym których znałem i tym, których nie dane mi było poznać, a znam ich z opowiadań...

   Warto jednak żyć tak, aby nikt przez nas nie płakał. Warto żyć tak, aby pozostawić po sobie dobre wspomnienia i coś dla potomnych... Bo jak rzekł jeden mądrych ludzi i to wieki temu: Non Omnis Moriar... Czyli, nie wszystek umrę...

27 paź 2014

ŚWIDNICA - KOŚCIÓŁ POKOJU

   Pora udać się do prawdziwej perełki architektonicznej Dolnego Śląska - czyli do Kościoła Pokoju. Kiedyś były takie trzy na Dolnym Śląsku, a obecnie pozostały dwa - w Jaworze i w Świdnicy. W Głogowie po prostu nie przetrwał próby czasu i niełaskawej historii.
   Kościoły Pokoju zbudowano na mocy Traktatu Westfalskiego z 1648 roku, który zakończył Wojnę Trzydziestoletną. Zbudowano je, gdyż protestanci musieli oddać katolikom ich świątynie, które przejęli w okresie reformacji. Jednak zbudowanie ich było określone pewnymi surowymi warunkami. Musiały być wybudowane za murami miast na odległość strzału armatniego w ciągu roku i z materiałów nietrwałych, czyli drewna, słomy, gliny i piasku, bez metalowych gwoździ. Nie mogły mieć wieży i dzwonnicy, a swoim kształtem nie mogły przypominać bryły katolickiego kościoła.
   W Świdnicy na budowę kościoła zezwolił cesarz Fryderyk II dla parafii ewangelicko-augsburskiej i nadano mu wezwanie Trójcy Świętej. Budowę zaczęto w 1656 roku, a zakończono w 1657. Pierwsze nabożeństwo odbyło się 24 czerwca 1657 roku. Kościół zaprojektował mistrz budowlany Albert von Saebisch, a zbudował świdnicki cieśla Andreas Kaemper. Kościół o wymiarach 44,00 x 30,5 metra zbudowano na planie krzyża greckiego metodą szachulcową. Wnętrze wykańczano póżniej w stylu barokowym.
   W 1708 roku w czasie wojny północnej sytuacja ewangelików się polepszyła pod naciskiem króla szwedzkiego i pozwolono im wybudować dzwonnicę.
   Aby zwiększyć ilość miejsc dla wiernych zbudowano trzypiętrowe empory, czyli takie balkony i dwie loże dla znamienitszych gości.
   Nie ukrywam, że oniemiałem z zachwytu w siostrzanym kościele w Jaworze, ale w Świdnicy z tej samej przyczyny szczena opadła mi na kolana i dostałem oczopląsu... Oceńcie to sobie sami.
FOTORELACJE
*











Wokół kościoła jak to było w zwyczaju, jest stary cmentarz, a przy jego murze stoją kamienne nagrobki, dzieła sztuki kamieniarskiej.

Zakrystia, ołtarz i dzwon. Obok ołtarza jest piękna barokowa chrzcielnica, ale mi nie wyszła, a szkoda.

Barokowe organy...

Empory dla wiernych.

Barokowy ołtarz główny i Loża Królewska.




Empory, ambona i zbliżenie ołtarza głównego.

Loże dla znamienitych gości.

Organy w zbliżeniu.



Malowidła na sklepieniu kościoła.


                                                       Empory i barokowe detale...

Barokowa ambona w całej okazałości.

    Pora opuścić wspaniały kościół i udać się do innego kościoła - katedry w stylu gotyckim z wystrojem barokowym wewnątrz. Ale o tym kolejnym razem.
   Boleję, że w moim Głogowie nie przetrwał Kościół Pokoju, bo znając historię mojego miasta był on również piękny. Niestety, Głogów po zdobyciu w 1945 r był zniszczony w 95% i żaden kościół nie ostał się w całości. Może to i lepiej, że spalił się on wiele lat wcześniej.