Jest to mój blog, który jest kontynuacją starego blogu "Wędrowiec, czyli Bies(z)Czady". Publikuję w nim swoje wędrówki z aparatem po zamkach, kościółkach, pałacach i innych ciekawych miejscach, jakich w Polsce, i nie tylko, nie brakuje.

15 lis 2014

GRABONOG - WIELKOPOLSKI SZLAK NIEPODLEGŁOŚCI

   Pora pojechać do Grabonogu, dużej wsi, gdzie znajduje się wspaniale odrestaurowany dworek szlachecki, a w nim muzem. Nosi ono imię Błogosławionego Edmunda Bojanowskiego, wielce zsałużonego dla Wielkopolski społecznika, założyciela wiejskich ochronek dla dzieci, a także  Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP.
   Dworek pierwotnie był drewniany o komstrukcji szkieletowej wypełnionej gliną (tzw. mur pruski). W czasie remontu drewnianą konstrukcję wypełnino trwalszymi materiałami ceramicznymi, zachowując wiernie wszystkie oryginalne rozwiązania architektoniczne. Remontu dokonali miejscowi rzemieślnicy i uczniowie miejscowego Zespołu Szkół Rolniczych. W pięknie odrestaurowanym dworku umieszczono muzem regionalne.
   Inicjatorem i twórcą Muzem im. Błogosławionego Edmunda Bojanowskiego był dr inż. Stanisław Sroka (zmarł pół roku temu), prezes Stowarzyszenia imieniem Bojanowskiego. Obecnie kierownikiem, opiekunem i przewodnikiem po muzeum jest małżonka pana Stanisława, pani Teresa Sroka. Twórcy muzeum mają silny związek z moim miastem Głogowem.
   Ciekawe jest to muzeum w którym zbiory umieszczono w siedmiu niewielkich pomieszczeniach. Na parterze znajduje się niewielka ekspozycja archeologiczna z wykopalisk prowadzonych w Grabonogu. Kolejne dwie izby poświecone są pamięci ludzi kultury regionu. Jest stylowy salonik urzadzony w stylu bidermajer, który przypomina dawne dworki szlachty wielkopolskiej. W kolejnej sali są stroje ludowe, instrumenty muzyczne z Biskupizny. Największą grupę stanowią zbiory etnograficzne, glownie sprzęty gospodarstwa domowego podarowane przez gospodynie z podgostyńskich wiosek. Na piętrze w małym pokoiki zebrane zostały dokumenty i pamiątki po patronie Muzeum, Edmundzie Bojanowskim.
   Edmund Bojanowski posiadał szerokie zainteresowania, studiował literaturę, filozofię, historię sztuki i psychologię. Wychowany w katolickiej rodzinie o silnym akcencie patriotycznym (matka była z Umimskich), marzył aby zostać księdzem. Wolą rodziców jednak było, aby syn pozostawil potomków i tak Edmund poszedł inna drogą.
   Ciekawym miejscem jest poddasze, gdzie mieści się galeria rzeźb ludowych miejscowych twórców. Niewątpliwą atrakcją są stylowe wiaty z dawnym sprzętem rolniczym i mały wiatrak-koźlak.
FOTORELACJE
*

Dworek - muzeum, popiersie Edmunda Bojanwskiego na skwerze i wiatrak - koźlak.



Dwne sprzęty i maszyny rolnicze i traktor "Ursus", zwany "Bombowcem".



















Sprzęty domowe, kołowrotki, małe krosna i stroje biskupickie.


Dwne narzędzia rzemieślnicze.





Rzeźby w sieni i meble w salonikach.






                                                                              Galeria na poddaszu - wspóczesne rzeźby ludowe, sakralne i inne.



Dawne sprzęty AGD...

    Pora po dłuższym zwiedzaniu muzeum udać się w nieco inny klimat, czyli pojechać do Gostynia na Świętą Górę i zwiedzić barokową Bazylikę o.o. Filipinów, i jej podziemia. Ale o tym kolejnym razem...

14 komentarzy:

aldia arcadia pisze...

pięknie tam!
pozdrawiam :)

vojtek pisze...

Czyli czekamy na gajowego!!!!!!!!!!!!!! W Warszawie też był Maraton Niepodległości. Ale na czele ze mną prawie nikt o tym nie wiedział.


Przepiękny jest ten dworek. I wielkością też mi odpowiada. Wnętrze jest cieple, fantastyczne. Lubię oglądać skarby naszej kultury materialnej. I na żywo i w TV i na fotkach. Ostatnio dworek zwiedzaliśmy z Otylią na Kaszubach latem tego roku. Dworki to nasza historia i tez krajobraz. Ściśle związane z polskim krajobrazem tak jak kapliczki.
Pozdrawiam serdecznie Vojtek

Danka Skandanita pisze...

Michał JAK DLA MNIE TEN POST JEST NAJFAJNIEJSZYM POSTEM ROKU::)))ile TU PIĘKNYCH CIEKAWYCH EKSPONATÓW..Jak ja kocham takie przedmioty..Dla mnie nie liczy się nowoczesność ,jak UWIELBIAM STAROCIE.Każda izba ,komnatka ,okna,futryny ,i sprzęty w nich są jak plaster miodu...No ,dałeś mi dzisiaj wspaniała wycieczkę ..Cos dla mojego oka i duszy..Bardzo Dziękuję za to że mogłam to zobaczyć::))))Pozdrawiam

Anek73 pisze...

Cudowne miejsce - uwielbiam takie muzea :) I nawet jest wiatrak :)
Miłej niedzieli :)

Halszka - blog: "Na cętce źrenicy i w obiektywie" pisze...

Dworki mają cudowny urok. A Ty nam go wspaniale przedstawiłeś. Taki sprzęt AGD sama pamiętam. ;)
Pozdrawiam serdecznie! Halszka

Stokrotka pisze...

Piękny dworek. A w środku zgromadzono bardzo wartościowe eksponaty.
Dziękuję Michale za kolejną wspólną wycieczkę.
Pozdrawiam pięknie :-)

Jolanta pisze...

Zadbany, z bogatą historią. Przyjemnie się zwiedza.
Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

czerwona filiżanka pisze...

ciekawe skąd ta nazwa bombowiec?

Michał Cimek pisze...

Te pierwsze Ursusy nazywanao "bombowcami" z uwagi na głośny odgłos jakie wydawały. Miały silnik jednocylindrowy w tłokiem wielkości wiadra, koło zamachowe i na dodatek nie miały tłumika. Ale były za to bardzo silne.
Pozdrawiam serdecznie.
Michał

Danka Skandanita pisze...

POZDRAWIAM MICHAŁA I JEGO KLAN::)))))

makroman pisze...

Ciekawe miejsce, zwłaszcza uroda dworku. Generalnie nie lubię skansenów, ale ten wypadało by odwiedzić.

teresakiedrowska pisze...

Od kilku dni tu wpadam i jakoś coś mnie zawsze odciąga od kompa. Nie mogę zostawić komentarza. Ale plusem jest to, że za każdym razem dostrzegam nowy element, sprzęcik :)
No i abstrahując od tego, że zgromadzono tam sporo eksponatów, to trzeba przyznać, że w odrestaurowanie tego dworku rzeczywiście włożono dużo pracy, ale i serca. Bardzo przyjaźnie, jasno urządzone wnętrza.
Tylko pogratulować pasji!
Pozdrawiam serdecznie :)

Gryzmolinda pisze...

uwielbiam starocia , są to przedmioty z duszą .Jedne z pozytywną inne z negatywną .
Ja nie mogę strawić wspaniałych , eleganckich mebli mojej prababci które poszły do chłopa i zapewne na rozpałkę .zastapione zostały meblościankami na wysoki połysk ( masakra)

macham do Bruneta

Halszka - blog: "Na cętce źrenicy i w obiektywie" pisze...

Dworek jak malowanie. Bardzo mi się podoba. Wspaniale fotkami oddałeś piękno jego wnętrz.
Fotoreporter z Ciebie jak się patrzy. :)
Pozdrawiam ciągle jeszcze jesiennie! Halszka