Jest to mój blog, który jest kontynuacją starego blogu "Wędrowiec, czyli Bies(z)Czady". Publikuję w nim swoje wędrówki z aparatem po zamkach, kościółkach, pałacach i innych ciekawych miejscach, jakich w Polsce, i nie tylko, nie brakuje.

24 paź 2015

DOLINA BARYCZY - część ostatnia

    Krośnice - miejscowość z siedzibą gminy w powiecie milickim. Główną atrakcją Krośnic jest kolejka wąskotorowa, którą się można przejechać dwoma trasami. My wybraliśmy trasę dłuższą. Ciuchcia ciągnie wagoniki i zatrzymuje się na stacjach... Nieco dymi, ale jest to super jazda...
*
Dworzec Główny i parowozownia.


Ciuchcia dla dzieci.

Ciuchcia dla dorosłych pod parą i ja maszynista.



Peron i wagoniki...


 Ciuchcia ruszyła i kopci jak diabli.




Kolejne stacje wąskotorówki.

Pałac krośnicki - siedziba władz gminy.



Między drzewami wypatrzyłem sarenkę.


Ostatni przystanek Stawy...

Lokomotywka...

   Pora pożegnać się z Krośnicami i powoli zbierać się do powrotu, aby po drodze zahaczyć o Święto Karpia w Miliczu. Nie miałem ochoty świętować i wolałem sobie posiedzieć z kierowcą....
     Kolejny mój wyjazd będzie w przeciwnym kierunku - Gdańsk, Gdynia i Malbork.  Ale o tym kolejnym razem.

17 komentarzy:

Anek73 pisze...

Świetne miejsce! Muszę się tam kiedyś wybrać :) Miłego weekendu!

Alenka pisze...

Taka cudna ciuchcia i z takim przyjaznym maszynista moge nawet na koniec swiata :))
Pozdrowka Michalku :)))

czerwona filiżanka pisze...

no prosze prosze jaka przygoda być maszynistą w takiej ciuchci....

** Podróżniczka .**** pisze...

Ciekawe miejsce.
Pozdrawiam weekendowo:)*

claire pisze...

Niestety, nie mogę dostrzec sarenki, ale zdjęcia bardzo piękne! Mam też jakieś zdjęcie sarenki, którą widzę tylko ja ;-)
Uwielbiam takie kolejki, może kiedyś tam pojadę :D

Hexe pisze...

Piękna wycieczka, kocham kolejki parowe, no i świetnie prezentujesz się na stopniu lokomotywy :)
Malbork?! Byłam dwa razy, jestem ciekawa jak go przedstawisz!

Stokrotka pisze...

Super ciuchcia.
Nawet to, że tak kopci mi się podoba.
Pozdrawiam Michale serdecznie.

Lemkowyna, na Beskidzie Niskim pisze...

Super podróż takim zabytkiem:) Chyba podobne wehikuł jeździ w Bieszczadach. Mieliśmy plany przejechać się nią w tym roku, ale niestety nie udało się.
Pozdrawiamy:)

INKA pisze...

A ja podobną ciuchcią przejechałam się w tym roku w Wigierskim Parku Narodowym. Wspaniała sprawa~!

claire pisze...

Ok, sarenka jest przy płocie ;-)

PRZYSTAŃ pisze...

Witaj Michale!
Dziekuje za piękna wycieczke serdecznie pozdrawiam

PAK pisze...

Fajny ten parowóz :)

teresa pisze...

Piękna ciuchcia, chętni bym się nią przejechała. Fajnie, że są takie miejsca. Pozdrawiam.

Lotka pisze...

Właśnie szłam do Ciebie, minęliśmy się w drodze. Bardzo ciekawa i fajna relacja, a zdjecia kapitalne. Ciuchcią jeździliśmy w Bieszczadach. Jechałam też kiedyś ciuchcią z Trąbek do Dobrzan koło Stargardu. Ktoś wprowadził do środka kozę, a ja się jej bałam jak cholera. Zepsuto mi podróż. Dziękuję za ciekawą wycieczkę i serdeczności zostawiam.

makroman pisze...

Ale jazda!

Kris Beskidzki pisze...

Nawet sympatyczna kolejka :)

Kris Beskidzki pisze...

Nawet sympatyczna kolejka :)