Jak wcześniej wspomniałem, nie wybieram się na razie na wędrówkę, bo mam inne zajęcia. 15 stycznia jestem zaproszony na promocję kolejnej książki, a co za tym idzie na mały bankiecik na zakończenie, co już samo w sobie jest wartością. A że święta się zbliżają, to i zajęć coraz więcej.
Tydzień temu kupiłem nowy telewizor, taki płaski 40 calowy, bo stary odmówił mi posłuszeństwa.. Musiałem go podłączyć, kupić i zainstalować kartę do odbioru programów cyfrowych i zaprogramować 94 programy. Nie narzekam na jakość odbioru. Co prawda większości kanałów i tak nie oglądam, ale darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda...
Gdy uporałem się ze swoim, to córka Ania oddała żonie swój telewizor i... od nowa polka galopka. Tutaj jednak musiałem kupić nowy kabel antenowy i końcówki, bo na starym strasznie śnieżyło. Najmłodsza córka Basia zainstalowała wszyskie kanały i teraz obraz jest super.
Gdy uporałem się ze swoim, to córka Ania oddała żonie swój telewizor i... od nowa polka galopka. Tutaj jednak musiałem kupić nowy kabel antenowy i końcówki, bo na starym strasznie śnieżyło. Najmłodsza córka Basia zainstalowała wszyskie kanały i teraz obraz jest super.
Chciałbym jednak jakąś dawną wędrówkę opublikować. Padło na małe miasto nad Odrą niedaleko Głogowa, czyli Bytom Odrzański. Dlaczego właśnie Bytom? Otóż dlatego, że mam do niego sentyment. Za kawalera jeździłem tam na "podryw" i dancingi "Pod Złotego Lwa". Nie powiem, fajnie bywało i nie raz wzdychałem do płci pięknej, a i niektóre z dziewcząt uroniły łzę na rostanie. W czasach ograniczeń prohibicyjnych za komuny w Głogowie (że niby miasto górników i hutników) jeździłem do Bytomia na wódeczkę i piwo... Bytom był w innym województwie. Po wielu latach, gdy już zapomnialem o alkoholu zaproszono mnie na uroczysty mityng AA. Jak to bywa przy takich okazjach byłem na mszy w starym kościele w stylu romańskim z późniejszym gotykiem i barokowym wystrojem. Zauroczony postanowiłem go dokładniej zwiedzić przy najbliższej okazji...
Bytom Odrzański to dawny, bo od 1005 r. słowiański gród obronny nad Odrą. Prawa miejskie uzyskał na początku XIII wieku. Różne były jego późnieksze losy, ale przez wiele lat od 1601 - 1628 działało w nim Kalwińskie Gimnazjum znane w Europie, które nadawało tytuł bakalarza i magistra.
Bytom to magiczne miasto w którym burmistrz rządzi nieprzerwanie od 22 lat i będzie rządził kolejne cztery lata. Pierwsze szlify samorządowca zdobywał w wieku 25 lat, czyli od 1986 roku. Fotel burmistrza zdobył w 1992 roku.... Łebski to burmistrz, który nie wydaje pieniędzy na odśnieżanie, bo i tak ludzie śnieg rozdepczą i usuną sprzed swoich posesji, a drogę wojewódzką właściciel musi przecież odśnieżać...
Bardzo podoba mi się późnorenesansowy ratusz, renesansowe, barokowe, klasycystyczne i eklektyczne kamieniczki, ładny rynek i nie tylko.
FOTORELACJA
*
Bytomski ratusz i dawny kościół protestancki. Tam dawniej mieściło się gomazjum kalwińskie.
Zabykowy kościół parafialny.
Rynek, zabytkowe kamieniczki, figurki birbantów wychodzących ze "Złotego Lwa" i fontanna z posążkiem nagiego chłopca. Jak głosi legenda, figurkę ufundował w XIX wieku ojciec chłopca, który się utopił w Odrze. Na szczęście nikomu nie wadzi nagość chłopca, bo obywatele miasteczka są normalni.
Ozdobny portal wejściowy do ratusza.
Tablica pamiątkowa i kamienice.
Dawne gimnazjum kalwińskie, późniejszy kościół protestacki i ozdobny portal kamienny. Niestety niszczejący.
Dawna przeprawa promowa, gdy stalowy most został zniszczony w 1945 r. Teraz jest tylko przewoźnik dla pojedyńczych osób. Pamiętam jeszcze dawne przęsła na filarach, które ocalały po wojnie.
Odnowiony port nad Odrą.
Pora opuścić magiczny Bytom Odrzański i swoje dawne wspomnienia... Kiedyś za komuny chciano zrywać kostkę brukową na rynku i zalać go betonem, ale mój znajomy, niestety nieżyjący już dziennikarz Igor Gośko skrytykował pomysł ówczesnej władzy i pokpiwał, że nazwę Bytom Odrzański trzeba będzie przemienić na Beton Odrzański. Władza sobie odpuściła, ale Igor, choć miał lekkie pióro do śmierci był szefem lokalnego oddziału Gazety Lubuskiej, bo nic tak idiotów nie wkurwia jak krytykowanie "wadzy"... Gazeta była wtedy organem KW PZPR, a władza robotniczo-chłopska, a przynajmniej tak nam wmawiano.























