Ostatnim etepem naszej wędrówki był zamek Grodziec. Często w drodze do Miłkowa jechałem niedaleko niego, ale nie było mi dane go zwiedzić. Dopiero teraz była okazja i z niej skorzystałem.
Zamek Grodziec - to poóźnogotycka budowla na szczycie bazaltowego wzniesienia o tej samej nazwie w gminie Zagrodno w powiecie złotoryjskim. Pierwsze wzmianki o zamku pochodzą z 1155 roku. Wtedy był grodem obronnym Bobrzan.
W czasie wojny 30-letniej w wrześniu 1633 roku został bardzo zniszczony przez pożar, ale w następnych latach przeprowadzono częściowy remont.
Miał on ciekawą historię i wielu właścicieli. Tak bywało z wieloma zamkami.
Po wojnie w 1945 roky było w nim wiele ciekawych eksponatów z wrocławskich muzeów i berlińskiej Biblioteki Państwowej. Przez wiele lat należał do Starostwa Powiatowego w Złotoryi. Obecnie jest w dzierżawie przez prywatnego właściciela, który organizuje w nim kolonie dla dzieci i ciekawe imprezy.
My też trafiliśmy na okres, gdy zamek był zamknięty dla turystów, ale można było do niego wejść i pozwiedzać wiele komnat. Szkoda, że nie można było wejść na wysokie krużgamki.
*
Wejście do zamku. jego mury i zejście do podziemi..
Wnętrze zamku, komnaty i ciekawe eksponaty.
Kolejne komnaty i ciekawe eksponaty...
Zamek na zewnątrz - widok z dziedzińca zamkowego.
Dawny donżon, a obecnie wystawa narzedzi tortur.
Boczne wyjście w murach zamku i główne prze wieżę bramną.
Pora opuscić ciekawy zamek i wracać do domu. Za tydzień kolejny wyjazd i wędrówka po Poznaniu. Ale o niej kolejnym razem.

