Pora udać się do naziemnej części fabryki amunicji i materiałów wybuchowych "Dynamit Nobel A.G. - Ludwigsdorf", czyli obecnych Ludwikowic Kł. Jak wcześniej wspomniałem na tym terenie była kopalnia wysokokalorycznego węgla, ale niestety metanowa. Została zamknięta w 1930 roku na skutek wybuchu metanu i śmierci 151 górników. Ponownie otwarto ją w latach czterdziestych, aby (sic!) wykorzystać jej korytarze i inne wyrobiska. Gdy koniec wojny był już bliski Niemcy szyby kopalni zaczopowali żelazo-betonem, a podziemia zalali wodą. Jak wieść gminna niesie, ponoć schowano tam "Skarb Wrocławia" i inne cenne rzeczy.
Cały czas działała wielka elektrownia, która wytwarzała dużo prądu, który równiez zasilał budowę "Kompleksu Riese". No i fabrykę amunicji i materiałów wybuchowych.
Oglądałem niedawno program Bogusława Wołoszańskiego o tych obiektach (był robiony przed zagospodarowaniem podziemi i utworzenia - Muzeum Molke). Pan Wołoszański też wspominał o tajemnicach kopalni i różnych koncepcjach budowy Muchołapki. Najbardziej popularną wersją jest opinia, że muchołapka jest częścią fundamentową chłodni kominowej, ale sceptycy podważają tą koncepcję dowodząc, że niepotrzebna była kolejna chłodnia, gdy działały chłodnie kominowe dawnej kopalni i elektrowni. Nie bez znaczenia jest fakt, że doprowadzone do niej były grube kable elektryczne mogące przesyłać prąd o ogromnym napięciu. Po kablach nie ma już śladu, gdyż "zaopiekowali" się nim zbieracze złomu, podobnie jak innymi metalowymi częściami fabryki. Hale fabryki ledwie stoją i strach do nich wchodzić. Nic więc dziwnego, że nie wchodzą w integralny skład zabytków muzeum Molke. Tak więc ich zwiedzanie jest ryzykiem zwiedzającego. Nie pchałem się w ruiny, ale zwiedziłem cześć magazynową z tajemniczym korytarzem betonowym i wartowniami. Zauważyłem też, ze zniknęło wiele tajemniczych obiektów sprzed 10 lat, które wtedy oglądałem. A szkoda.
FOTORELACJA
*
Ja z bratankiem ciotecznym Tomkiem przed bramą muzeum i tajemniczą Muchołapką. Ciekawe są betonowe schrony wartownicze po bokach.
*
Dawny plan kopalni, elektrowni i innych obiektów.
*
Tablica dawnej fabryki amunicji.
*
Zrujnowane elementy dawnej fabryki.
*
Betonowa droga do fabryki i magazynów. Przeprowadzone odwierty przy drodze na głębokość ponad 10 metrów wskazują, że są tam jakieś hale, czy tunele... Czyli kolejna tajemnica do rozwiązania.
*
Jedna z dwu bram do obiektów fabryki.
*
*
*
Dawne hale fabryczne, albo magazynowe. Posadzki mają ze specjalnej masy bitumicznej, aby nie powstała iskra przy upadku jakiegoś narzędzia, czy detalu metalowego.
*
*
*
*
*
*
*
*
*
Tajemniczy tunel, lub korytarz z dwoma pomieszczeniami. Nie wiadomo, czy służyły jako wartownie, czy w innym celu.
Podobnie jest z tajemniczym tunelem podziemnym o którym pisałem wcześniej. Też do końca nie jest wiadomo do czego służył. Wiadome jest, że w jego ścianach było wiele poziomych kanałów na kable energetyczne...
To nie jedyne tajemnice Gór Sowich, jest ich znacznie więcej - od bardzo wiarygodnych hipotez, po zupełnie odlotowe, wręcz książycowe rodem z s.f... Jednego jestem pewien, że wiele tajemnic Gór Sowich na zawsze pozostaną tajemnicami i nigdy się nie dowiemy czemu tak naprawdę mialy służyć.
*
*
*
Smutny widok dawnych zakładów lniarskich Walimia. Jeszcze kilkanaście lat temu tętniły życiem i dawały pracę, a teraz umierają stojąc... Czyli popadają w ruinę. Jedyna z nich pociecha jest taka, że kręcą w nich pewne ujęcia ze scen powstania warszawskiego dla serialu "Czas Honoru".
Pora jechać na zwiedzanie walimskich sztoli, które są owiane kolejną tajemnicą.






