Jest to mój blog, który jest kontynuacją starego blogu "Wędrowiec, czyli Bies(z)Czady". Publikuję w nim swoje wędrówki z aparatem po zamkach, kościółkach, pałacach i innych ciekawych miejscach, jakich w Polsce, i nie tylko, nie brakuje.

18 kwi 2016

SZLAKIEM ODRY - BRZEG GŁOGOWSKI

   Jak wcześniej wspominałem byłem na ciekawej wycieczce Szlakiem Odry, a pierwszą miejscowością do której zawitałem była duża wieś Brzeg Głogowski z zabytkowym kościołem parafilanym Bożego Ciała z XIII wieku. Jest to jeden z najstarszych  zabytków na Ziemi Głogowskiej.
    Został zbudowany z cegły i kamienia w stylu romańskim i mimo wielu przeróbek zachowało się w nim wiele elementów sztuki romańskiej. Wieżę dobudowano w XIV wieku, a trzy stulecia później rozbudowano prezbiterium o dwie kaplice - północną i południową. Kaplice oraz prostokątna absyda posiadają sklepienia krzyżowe z bogatą barokową sztukaterią. W XVIII wieku dobudowano zakrystię.
    W wyposażeniu kościoła  dominują elementy renesansowe i barokowe - renesansowa ambona, barokowy obraz Wieczerzy Pańskiej z renesansową ramą. Niewątpliwą atrakcją jest kamienny boczny ołtarz - epitafium głogowskiego starosty  Rudolpha von Zedlitza i jego żony Barbary Wiedelbach. Na uwagę zasługują kamienne nagrobki z XVI wieku Wolfa von Glaubitza i jego żony Marii, umieszczone na ścianie w przedsionku.
    Na murze zewnetrznym kościoła są umieszczone epitafia poświęcone pastorowi Spechtowi.
     Na zewnątrz kościoła niedaleko wejścia jest kamienna grota z zabytkową figurką Matki Bożej. Kościół otoczony jest kamiennym murem, a niedaleko bramy stoi dawne ossarium. Niewątpliwym ewenementem jest skromny kamienny nagrobek ufundowany przez Niemca dla Polki z powstania warszawskiego wywiezioną na roboty, którą zastrzelił pijany czerwonoarmista, gdy mu się nie pozwoliła zgwałcić.
*

Kościół i grota z figurką Matki Bożej.


 Epitafia na murze kościoła.

Kamienna kropielnica w przesionku kościoła.


Nawa główna i ołtarz, oraz barokowa ambona.


Ołtarz boczny i chrzcielnica.

Kamienny (alabastrowy) ołtarz epitafium.


Barokowa sztukateria,  freski i zabytkowe organy.


 Płyta epitafina i płyty nagrobne



Widok na bramę wejściową  i kamienny mur ogrodzenia.

 Nie mogło zabraknąć seryjnego pomnika świętego Jana Pawła II.

Dawne ossarium, gdzie grzebano pozostałe kości po likwidacji cmentarza.

Miejsce pochówku i skromny nagrobek zamordowanej warszawianki.

Brama wejściowa na teren kościoła.
    
                            

    Pora ruszyć w dalszą drogę... Do popadającego w ruinę dawnego pałacu nie zaglądałem, bo ponoć wstęp był wzbroniony....

14 kwi 2016

ZAMEK WLEŃ

   W sobotę jadę na wiosenną wędrówkę szlakiem Odry. Zapowiada się ciekawie. W minioną sobotę odbył się Sejmik TZG, na którym wybrano nowe władze i udzielono absolutorium ustępującemu zarządowi. Po trzyletniej przerwie zostałem ponownie wybrany do Rady TZG...
    Nim wyjadę na wycieczkę i opublikuję swoje relacje, chciałbym się podzielić zdjęciami z dawnej wędrówki do zamku Wleń...
    Zamek posadowiono na miejscu dawnego drewniano-ziemnego grodu, który w 1108 roku podniesiono do rangi kasztelanii przez Bolesława Krzywoustego. Pierwsza murowana budowla powstała pod koniec XII wieku i przypisuje się ją Bolesławowi I Wysokiemu. Składała się ona z muru obwodowego i sześciokątnej wieży. Jak wieść gminna niesie na początku XIII wieku często gościł w zamku kasiążę Henryk I Brodaty ze swoją małżonką Jadwigą, (została ona świętą i jest patronką Śląska). Książę rozbudował zamek o mieszkalną wieżę i  kaplicę. Zastąpił też wieżę sześciokątną na bardziej masywną okrągłą. Wieża ta dotrwała do dziś i ma wysokość 12 metrów.
    W połowie XIII wieku zamek upodobał sobie syn księcia Henryka II Pobożnego - Bolesław II Rogatka znany z dość awanturniczego życia. Rogatka więził w wieży biskupa Tomasza i swojego bratanka księcia wrocławskiego Henryka IV Probusa. W kolejnych latach zamek zmieniał właścicieli, którzy go rozbudowywali i umacniali, ale nie brakło i takich, którzy o niego nie dbali.  
    W latch 1567 - 1574 kolejny wlaściciel  Sebastian Zedlitz przebudował zamek, podwyższył mury i zwiększył jego obronność.
    W czasie wojny trzydziestoletniej zamek był kilkakrotnie oblegany i zdobywany przez wojska szwedzkie. W 1646 został przez Szwedów podpalony i opuszczony. Od tej pory zamek popadał w ruinę i w takiej formie jest udostępniany turystom.
*
Do zamku prowadzi malownicza droga, przy której jest..

Mały kościółek św Jadwigi, która jako księżna często w nim się modliła.





            Kamienne schody i wejście do zamku. Obronna wieża i jej wnętrze.






    Pora opuścić zamek i udać się w dalszą drogę jak na wędrowca przystało.

8 kwi 2016

WĘDRÓWKI CZAS ZACZĄĆ

    Wiadomo,  że jestem Wędrowcem, który wiosną czuje zew krwi i wyrusza w drogę.
    Cieszę się, że jeszcze mogę wędrować, nim pisowscy Hunowie nie dokończą "dobrych zmian" i zaorają nasz piękny Kraj, aby na jego ruinach zbudować swoją "Świetlaną IV RP".  My z gorszego sortu pewnie nie znajdziemy w niej miejsca dla siebie, więc ostatni niech zgasi światło. Po co mamy im ułatwiać życie.
    W sobotę minionego tygodnia byłem na kolejnej rekonstrukcji wydarzeń z okresu walk o Festung Glogau. Tym razem była to bitwa w miejskiej fosie... Oczywiście ruskie wyparli broniących się Niemców. Pierwszego kwietna 1945 Niemcy podpisali akt kapitulacji.
    Nie brakowało efektów pirotechnicznych i akustycznych. Szkoda tylko, że zapadający zmrok utrudniał nieco oglądanie, ale wrażenie było niesamowite.
W tej inscenizacji brało udział około 100 rekonstruktorów.
    Niestety miałem słabą lampę błyskową, więc zdjęć nie mogłem w nocy robić, skorzystałem z pomocy mojej znajomej dziennikarki Marty, która mogła być w centrum wydarzeń.
*


Trwają przygotowania do rekonstrukcji...




 












Bitwa powoli dobiega końca.


Pora na odpoczynek...

   Za tydzień wyruszam na pierwszą wędrówkę znanym mi szlakiem nad Odrą, ale jak wynika z programu, nie wszystkie ciekawe miejsca zwiedziłem, a  od tamtego czasu wiele się zmieniło. Ale o tym kolejnym razem...