Jest to mój blog, który jest kontynuacją starego blogu "Wędrowiec, czyli Bies(z)Czady". Publikuję w nim swoje wędrówki z aparatem po zamkach, kościółkach, pałacach i innych ciekawych miejscach, jakich w Polsce, i nie tylko, nie brakuje.

17 paź 2014

ŚWIDNICA...

   Pora opuścić tak smutne miejsce jak KL Gross Rosen, który wzbudził tyle emocji i udać się do dawno zapowiadanej Świdnicy, czyli w bardziej weselszy klimat. 
   Nie ukrywam, że jestem Świdnicą zauroczony, bo przetrwała w stanie prawie nienaruszonym zdobycie jej prze krasną armię w 1945 r. Ucierpiało jedynie pięć budynków, gdy radziecki lotczik ubzdurał sobie, że na wieży katedry jest punkt obserwacyjny i zrzucił siedem bomb w jej okolicy, nie naruszając monumentalnej katedry.
   Świdnica to dawna osada kupiecka, która powstała w 1243 roku i prężnie się rozwijała. Miasto jest położone nad Bystrzycą na Przedgórzu Sudeckim. Niegdyś była stolicą księstwa świdnicko-jaworskiego. Prawa miejskie uzyskała w 1267 r. Teraz jest przemysłowym miastem powiatowym.
    Jak wieść gminna niesie była bogatym miastem, które rosło w siłę, a ludziom żyło się dostatnio. Niestety wojna trzydziestoletnia była tragicznym okresem w dziejach Świdnicy. Miasto zostało zniszczone, a z mieszkańców pozostało 200 osób, bo reszta zginęła lub zmarła na skutek wojny i zarazy. Jednak kolejny raz się poddźwignęła i jak widać na zdjęciach sprzyjało jej szczęście. Nie ukrywam, że byłem zauroczony rynkiem i pięknie odnowionymi kamienicami, rzeźbami, fontannami, Muzeum Kupiectwa, zabytkowym Kościołem Pokoju, który przebija siostrzany kościół w Jaworze i monumentalną gotycką katedrą z barokowym wystrojem. Coś takiego na taką skalę zobaczyłem po raz pierwszy w życiu i nic dziwnego, że się zachwyciłem się. Oj odezwały się widać dawne narowy zawodowe z konserwacji zabytków.
FOTORELACJE
*
Wieża ratuszowa, obok kolumna kamienna.




                                                  
Ozdobny kamienny portal bramny.

Narożne rzeźby kamienne i fontanna Neptuna.




            Portal bramny, ozdobny balkon, fontanna,rzeźby narożne i piękna    kamienica. 



Kolejne widoki na ozdobne kamienice.

             To właśnie tę ulicę z prawej zbombardował ruski lotnik, aby zniszczyć wieżę katedry. Nie trafił, może był na bani...

              
Pomnik naszego Papieża, jakich wiele w Polsce. Nie wszyscy świdniczanie go chcieli, woleli jakieś stypedium dla biedniejszych, czy na patrona bublioteki. Niestety na papamanię nie ma lekarstwa, a taki seryjny, kiczowaty pomniczek łatwo postawić i z problem z głowy.

Aczkolwiek nim się nie pojedzie, ale warto powspominać czasy świetności peerelowskiej motoryzacji.

Pora spocząć obok Urani, która nie jest chyba zbyt zadowolona z moich karesów. A może jak to kobieta tylko się kryguje.


    Czas zakończyć umizgi do Urani i udać się do Muzeum Kupiectwa, które jest za moimi plecami. Ale o tym kolejnym razem.

18 komentarzy:

Anek73 pisze...

Świdnica jest cudownym miastem :)

Jolanta K. pisze...

Nigdy nie byłam w Świdnicy. Po obejrzeniu Twojej fantastycznej fotorelacji mam wielką ochotę zobaczyć to miasto. Te rzeźby są urzekające i znowu oryginalne zwieńczenie pomnika ma przedstawiać chyba Ducha Świętego... niebywałe. Piękne rzeźby narożne. Ale co Neptun robi w Świdnicy? Tak daleko od morza sobie stoi i fontanny pilnuje, ha,ha,ha....
Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

sia pisze...

No właśnie Neptun, pomyliły się trasy!!!!
Świdnica piękna niczym z kartki- pozdrów to miasto koniecznie od Joanny
http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

Danka Skandanita pisze...

Michał mieszkałam w Toruniu i zachwycałam się Starym Miastem ,uliczkami ,kafejkami ,kamieniczki ,każda inna::))A Świdnica mnie zaszokowała swoim pięknem::)))faktycznie urokliwe uliczki ,miasto ma swoje przepiękne kamieniczki,rzeźby,architektura jest na wyciągnięcie ręki::))Ty jak zawsze świetnie wyglądasz ,na tej ławeczce to istny podrywacz ech....szkoda że kobieta z kamienia co>>??hihihihii pozdrawiam.

Michał Cimek pisze...

Bez przesady z Neptunem. Mamy przecież dostęp do morza. Podobnego Neptuna widziałem w Libercu i co Czesi mają powiedzieć?
Pozdrawiam.
Michał

Anonimowy pisze...

No to byłeś już tylko 30 km od moich rodzinnych stron i od mojego kochanego domku w górach.Pozdrawiam.Ula

czerwona filiżanka pisze...

No właśnie! Chora ta papamania jak to nazwałeś, bo czy sam Papierz Polak życzył by sobie?! Wszak sam wyraził wolę... no ale co z tego skoro fanatyzm religijny wyklucza szacunek nawet do tych których czczą... wynoszą na ołtarze...

Chodzenie po krawędzi losu... pisze...

No piękną mamy ojczyznę... oj piękną... Pozdrawiam Anka

Malina M pisze...

Oj Michałku - wpadam tu , zawsze sobie mówię , wrócę za chwilkę i skomentuję i ... i wychodzi jak zwykle. Czytam Twoje notki bo są bardzo ciekawe , zawsze uzupełniamy się Kolego po zabytkowym fachu. Tym razem twoje "nałazi" na moje. Nie wiem czy więcej kamieniczek "mam" w Nowej Rudzie, czy w Świdnicy, sęk w tym że Nowej Rudzie czekają na realizację a tu już zdążyły się postarzeć. Naliczyłam "swoich" 11 albo 12, no i Ratusz. Teraz mam na desce tę piękną, narożną, z mnóstwem wieżyczek. A ta z rzeżbą drewnianą leży sobie u Konserwatora i czeka na pozwolenie. POZDRAWIAM.

Annika pisze...

Przepiękne miasto. W Świdnicy nigdy nie byłam i chyba najwyższy czas dodać ją do listy miejsc, które trzeba koniecznie odwiedzić :)
Pozdrawiam serdecznie.

Natalia pisze...

Witam Panie Michale,
Bardzo dawno mnie tu nie było, ale widzę bardzo ciekawe fotorelacje. Nic tylko zazdrościć Panu takich wycieczek.
Pozdrawiam serdecznie,
Natalia

bellatrix2009 pisze...

Kolejna wspaniała wycieczka. Miałam okazję być kiedyś w Świdnicy - rzeczywiście miasto robi ogromne wrażenie.
Zdjęcia oddają urok tego miejsca, ale na żywo wygląda jeszcze piękniej. :D
Pozdrawiam.

p.s.
Zmieniałam szatę bloga, ale dość dawno,miałeś okazję już widzieć nową. :D Ale to nieważne - musiałeś się zaczytać... ;DDDD
Pozdrowionka!

Stokrotka pisze...

Przecudna jest ta Świdnica. Jestem oczarowana tym miastem.
Bardzo Ci dziękuję, że mnie znowu wziąłeś na piękny spacer.
Serdeczności:-)

kapitanwien pisze...

Zara, zara ...z Bystrzycą do Odry, Odrą do Wrocławia, a Wrocław jest miastem portowym, więc Neptun, jak najbardziej pasuje w Świdnicy. Gdybyś był ze stali, to Urania z pewnością zachowywałaby się inaczej.
Znam takiego marynarza,
który ciągle się chwali,
nieustannie nam powtarza,
że posiada babę ze stali,
jeno posiąść jej nie może,
bo tylko ze stalą się wali,
a on nierad wali w morze.
Pozdrawiam
Ahoj

Brzoza B pisze...

Świdnica to piękne miasto...Wspaniała opowieść o unikatowych kamieniczkach, też bym chciała usiąść obok Uranii...Pozdrawiam:)

Halszka - blog: "Na cętce źrenicy i w obiektywie" pisze...

No, w Świdnicy byłam jako dziecko. Ale już nie wiele pamiętam. Dzięki za przypomnienie tych wspaniałych miejsc!

A tę Uranię trzeba pogłaskać po odpowiednim miejscu, wtedy z pewnością odwróci głowę... i coś jeszcze. ;)

Dzięki za miłą wizytę!
A jasne że ta martwa natura u mnie jest żywa... wg tych, co mają wyobraźnię. ;
Pozdrowionka serdeczne! Halszka

Tomasz pisze...

Michale, przejeżdżałem przez Świdnicę w 1968 r. i wówczas podobał mi sie to miasto, a teraz jest jeszcze piękniejsze. To zasługa Twoich umiejętności fotograficznych i talentu konserwatorskiego Haneczki>pozdrawiam, Tomasz

makroman pisze...

Oj z tymi pomnikami papieskimi to masz racje... to nawet nie dziecinada - bo Jezus wyraźnie mówił byśmy jak dzieci byli - to chorobliwa infantylność.

Ale Świdnica przepiękna.