Jest to mój blog, który jest kontynuacją starego blogu "Wędrowiec, czyli Bies(z)Czady". Publikuję w nim swoje wędrówki z aparatem po zamkach, kościółkach, pałacach i innych ciekawych miejscach, jakich w Polsce, i nie tylko, nie brakuje.

17 gru 2014

PIĘTNAŚCIE LAT MINĘŁO...

     W poniedziałek byłem na super imprezie z okazji XV - lecia naszego Głogowskiego Stowarzyszenia Literackiego, którego jestem członkiem od ponad czternastu lat. Ba, nawet pełniłem zaszczyną funkcję Przewodniczącego Sądu Koleżeńskiego. Funkcja była godna, prestiżowa i niewymagająca większego wysiłku, bo literacka brać nie była pieniacza i sądzić nie musiałem. A bardzo sobie cenię święty spokój...
   Uroczystość i promocję książki Małgorzty Górawskiej poprzedził spektakl  głogowskiego teatru "Pierwiastek z nas" pt. "Law, law, law" w reżyserii Piotrka Mosonia. Piotrek to instytucja i łatwiej mi powiedzieć kim nie jest. Nie jest na pewno murarzem-tynkarzem. 
*

Piotrek zapowiada spektakl.

   Oj działo się działo. Bo była to spektakl satyryczny i bardzo dynamiczny. Tak dynamiczny, że ja, co swoje lata już mam, a co za tym idzie wolniej kumam bazę, po dziesięciu minutach się pogubiłem kto to książę, giermek i sekretarz. Rozpoznawałem jeno postawną królewnę, dostojnego króla, służącą Marysię i starego wiarusa strażnika, który pewnie wrócił z wojny trzydziestoletniej, bo był ranny w nogę. 
    W spektaklu chodziło o to, aby wydać królewnę za księcia, ale ten niezbyt się kwapił do ożenku i smalił cholewki do Marysi, do której smalili również sekretarz i giermek. Tak mi się przynajmniej zdawało, bo ciagle zamieniali się szatami i zbrojami. Domyślałem się, że książę to pewnie ten, co wołał "królestwo za konia", bo mu się szkapina gdzieś zapodziała. Królewna tak była skołowana i ochotna do zamężcia, że wyszłaby nawet za strażnika, czy innego ciurę obozowego. Tylko dostojny król się frasował pomysłami królewny, bo szykował się gruby mezalians, że o myślach samobójczych królewny i pozorowanym morderstwie...(-)  nie wspomnę.
   Nie będę trzymał swoich przyjaciół w niepewności i zdradzę zakończenie - książę oddał swoją rękę, ale bez większego entuzjazmu królewnie, a służąca Marysia skumała się z... I tu nie jestem pewien czy z sekretarzem, czy z giermkiem.  A co tam, ważne, że wszyscy byli szczęśliwi, aczkolwiek książę nieco mniej.

Pewnie giermek coś knuje i namówił księcia na zamianę szat, a może i zbroi.

Król się deczko wkurzył, a królewna kombinuje za kogo wyjść..



Marysia tryumfuje, a krówna próbuje kogoś z sali zarwać...


                                                                              
Królewna się miota, a Marysia  zastanawia.


Powstała lekka zadymka z kawalerami, a i służaca Marysia też jest lekko skołowana z nadmiaru kawalerów smalących do niej cholewki.

A to już koniec spektaklu i szczęśliwe zakończenie. Od lewej dostojny król, stary wiarus strażnik, królewna co dostała księcia, dalej sekretarz i giermek (tak mi się zdaje) i niezbyt szczęśliwy książę, też tak mi się zdaje. Nie bardzo rozumiem księcia, bo za pół królewstwa może sobie kupić niejedną szkapinę.

Zaproszeni goście - druga od lewej pani wiceprezydent Głogowa Bożena Kowalczykowska, obok niej mjr Mariusz Ślusarz z-ca dowódcy garnizonu i Jeremi Hołownia członek Zarządu Powiatu. Dalej Krzysiu Jeleń  prezes GSL i Stefan Górawki szef Klubu Batalionowego. Po drugiej ręce pani prezydent siedzi poeta Tadeusz Kolańczyk i dyrektor ZSE Wojciech Janisio.
    
   Po jajcarskim spektaklu nadeszła wiekopomna chwila do ogłoszenia piętnastolecia GSL, odebraniu gratulacji, kwiatów i okolicznościowych upominków. Nie powiem było miło, dostojnie i uroczyście. Po ochach i echach pani Małgorzata Górowska zaprezentowała swoją książkę "Świadectwo epoki. Literacki Głogów początków XXI wieku".  Książka, to kompedium wiedzy o głogowskim środowisku literackim, historii GSL, wszystkich imprez i wydawnictwach. Jest też bogato ilustrowana zdjęciami. Zawiera też kilkanaście biografii głogowskich poetów i także mojej skromnej osoby prozaika. Jest to bardzo ciekawa pozycja, książka, a nie ja, która powinna być w biblioteczce wszystkich interesujących się głogowską kulturą. Oczywiście każdy z nas otrzymał po dwa egzemlarze, jak również i ci, którzy przyczynili się do powstania tej książki, że o zaproszonych gościach nie wspomnę.
    Po oklaskach i uhonorowaniu pani Małgosi udaliśmy się na zasłużony bankiecik i urodzinowego torta. Oj pokuszałem sobie pokuszałem, bo drugi kawałek tortu wmusiła we mnie Agnieszka "Miss Teksasu". Zjadłem, bo pięknym kobietom się nie odmawia.

Stefan i Krzysiu zagajają początek jubileuszu GSL

Pani Prezydent wręcza stosowny list gratulacyjny od władz miasta i bukiet róż czerwonych na ręce prezesa GSL Krzysia Jelenia.

Członek Zarządu Powiaty pan Jeremi Hołownia składa gratulacje, list pochwalny, kwiaty i prezent.

Założyciele GSL. Od lewej Joasia Lehman,  Tadziu Kolańczyk, Heniu Adamczyk, Irena Kubiak, Władek Paździoch. Kasia Swędrowska i  Mietek Sosialuk.


Małgorzata Górawska autorka książki i Krzysiu Jeleń prezentuę autorkę i książkę. Tę książkę.

 Pani Małgorzata cała w skowronkach (znam te uczucie), Pani Prezydent i Jeremi Hołownia członek Zarządu Powiatu.

Ja się też na książkę załapałem i...

na Kalendarz Literacki, który był promowany.

    Fajnie było, ale się skończyło, pora więc pójść do kasyna wojskowego na bankiecik na miarę naszych możliwości, lampkę szmpana i tort jubileuszowy.



Co pokuszałem i pogadałem z przyjaciółmi to moje...

A oto moja legitymacja i dowód, że nie bujałem i kombatanctwa sobie nie przypisywałem.

13 komentarzy:

PRZYSTAŃ pisze...

Bardzo piękna impreza z pięknym jubileuszem ,zaprezentowaleś relację tak -ze i ja stalam się uczestniczką spotkania piękna rocznica bardzo mi się podoba legitymacja członkoska oraz jej Wlaściciel piękna pamiątka
serdecznie pozdrawiam
OPLATEK DLA BLOGOWYCH PRZYJACIOL

Danka Skandanita pisze...

No to się działo Michałek jak paw dumnie foty strzelał,zjadł kawałek tortu,książkę zdobył cenną.Cały w skowronkach z przytupem do domu wrócił ::) Gratulacje...czy mi się zdaje ,żeś lekko zeszczuplał????Fajnie wyglądasz::))))Pozdrawiam

Anek73 pisze...

Widać, że impreza była wspaniała :)
Pozdrawiam z Kłodzka :)

teresakiedrowska pisze...

Początek zabawny trochę tak jak w 60 minut na godzinę, czyli "Para-męt pikczers"... Fajny teatr wczoraj widziałem... i wszyscy byli szczęśliwi. A "książę oddał swoją rękę" ;)))
No i zgody za Twojego panowania w Stowarzyszeniu gratuluję, jak i nagrody. Sympatycznie i świątecznie :)
Pozdrawiam serdecznie ;)

Tomasz pisze...

Wiesz Michale, takie spotkania dają radość wielką, bo są twórcze i bractwo bawi się doskonale, a przede wszystkim nie są porażone polityką >Pozdrawiam, Tomasz

Stefan G. pisze...

Fajnie, "z jajeczkiem" opisane. Ale jeśli myślisz, Michale, że to ostatni jubileusz GSL, to się grubo mylisz ;)

Michał Cimek pisze...

Coś ty Stefan. Planuję jeszcze ze cztery takie jubileusze, albo i pięć jak dobrze pójdzie. Bo lubię takie imprezki, że o żarełku i torcie jubileuszowym nie wspomnę.
Pozdrawiam serdecznie.
Michał

Danka Skandanita pisze...

Michale proszę przyjmij życzenia dla całej rodzinki

To właśnie tego wieczoru,
gdy wiatr zimnym śniegiem dmucha
- w serca złamane i smutne,
cicha wstępuje otucha.
To właśnie tego wieczoru,
od bardzo wielu już wieków,
pod dachem tkliwej kolędy,
Bóg się rodzi w człowieku.
Radosnych i pogodnych
Świąt Bożego Narodzenia
oraz Nowego Roku...

życzy...danka z rodziną

Stokrotka pisze...

Przemiła impreza z przystojnym Dziadkiem Michałem :-)))
Serdeczności pozostawiam.

Lotka pisze...

Udział w takiej imprezie, to gratka. Gratuluję i pozdrawiam serdecznie.
Świąteczne życzenia - KLIK

Halszka - blog: "Na cętce źrenicy i w obiektywie" pisze...

No, no, no, to rzeczywiście się działo. Pięknie się działo. I dla duszy i dla ciała.
Fajne to Twoje miasto. Takie miłe i przyjazne.
Jak już taki przystojniak z legitymacji zagląda na nas, to wierzyć nam trzeba. ;)
Pozdrawiam serdecznie oraz dziękuję za wizytę! Halska

Alenka pisze...

Michalku, oboje z Jedrusiem przesylamy Ci moc zyczen pieknych, bialych, usmiechnietych Swiat Bozego Narodzenia. Wszystkiego najzdrowszego dla Ciebie i calej Twojej Czelodki.
Slemy serdecznosci
Bieszczadzki Wedrowcze :)

Gryzmolinda pisze...

drogi Brunecie , tobie i wszystkim Bliskim życzymy ja i Docent wspaniałych świąt BOŻEGO NARODZENIA - Gryzmolinda