Jest to mój blog, który jest kontynuacją starego blogu "Wędrowiec, czyli Bies(z)Czady". Publikuję w nim swoje wędrówki z aparatem po zamkach, kościółkach, pałacach i innych ciekawych miejscach, jakich w Polsce, i nie tylko, nie brakuje.

11 sty 2014

ZAMKI cz. I

    Zaczynam wspomnienia o swoich wędrówkach po zamkach. A wędrowałem po lubuskiem i dolnośląskiem, bo tam ich najwięcej. Wiele z nich popadła w ruinę za sprawą czerwonoarmiejców i wieloletniej ludzkiej głupoty. Część z nich została uratowana, lub jest objęta opieką konserwatorską. Nie będę opisywał ich historii, bo dla ciekawych mam w zakładce "Polecam strony -Głogów i okolice" dokładne ich opisy. Wolę publikować zdjęcia, a i to po dwa, trzy, bo mam ich setki...
    Sporo zamków zwiedziłem, więc swoje wspomnienia opiszę w trzech częściach, aby nie Was nie zanudzać. Przypominam, że będą to zamki, a nie pałace, bo o nich napiszę później. Może też kiedyś wspomnę o zabytkowych kościołach, bo i tych się naoglądałem. No to do dzieła...
*
*
Zamek w Broniszowie w woj. lubuskiem. Obecnie w rękach prywatnych, więc powoli odzyskuje dawny blask.
*
Zamek w Białołęce niedaleko Głogowa. Wykorzystany jako budynek mieszkalny. Nieco zaniedbany.
*
*
Rycerski zamek Bolczów na Dolnym Śląsku. Zbudowany z kamienia i wkomponowany w skały. Ma swoją ciekawą historię i legendę.
*
*
Książęcy zamek w Bolkowie na Dolnym Śląsku. Częściowo odremontowany z ciekawą historią i legendami.
*
*
Zamek w Chobieni nad Odrą. Ostatnio remont jego utknął w miejscu, a szkoda.
*
*
Zamek Chojnik w Karkonoszach. Ciekawa historia i legenda. Udostępniony turystom, choć w częściowej, ale zadbanej ruinie.
*
*
*
Zamek rycerski Cisy na Dolnym Śląsku z ciekawą historią i legendą.
*
*
*

Zamek w Czernej k/Głogowa. Obecnie w rękach prywatnych i ciągle odrestaurowywany. Ciekawa historia, legendy i tajemne przejścia.
*
*
Zamek w Czerninie niedaleko Góry Śląskiej. Niestety niszczeje.
*
*
Zamek w Dziewinie na Dolnym Śląsku. Ciekawa historia, ale opuszczony, zdewastowany i na oczach popada w ruinę.
*
*
Zamek Frydland w Czechach - Sudety. 
*
*
*
Zamek książęcy w Głogowie - moim rodzinnym mieście. Odbudowany z ruin, obecnie jako muzeum. Ciekawa historia i legendy.
*

    I na tym zakończę pierwszą relację z wędrówek po zamkach. Każdy z nich ma duszę, ciekawą historię i swoje legendy. Serce boli gdy widzę je popadające w ruinę z bezmyślności i głupoty ludzkiej...
    Kolejna wędrówka niebawem.
     
    Jestem jak najbardziej za surowym karaniem pijanych kierowców i morderców za kierownicą. Ale jestem przeciwny alkomatom w każdym samochodzie, które i tak niczego nie zmienią w mentalności kierowców. Nabijać kasę różnym producentom nie mam zamiaru. Dlatego powiem otwarcie: Premierze Tusku... ale Panu odpierdoliło!
      Podobnie odpowiem hierarchom, wielu księżom i politykom z prawicy, którzy wymyślili sobie kolejnego wroga, czyli "ideologię" gender, której nie ma. No to panowie i panie - Love me gender... love me you...

7 sty 2014

PODSUMOWANIE WĘDRÓWEK

 Wczoraj wróciłem z Poznania i zgodnie z obietnicą chciałbym zaprezentować miejsca i budowle, które zwiedziłem. Zacznę od wież różnego przeznaczenia. A trochę ich się nazbierało i nie wszyscy odwiedzali mój stary blog na WP.
     Na razie jeszcze nie wybieram się na nowe wojaże, aczkolwiek pogoda jest raczej wiosenna niż zimowa, ale jak znam życie, to zima da nam jeszcze znać o sobie. Muszę też podszykować swojego Szrocika, aby mnie nie zawiódł w czasie wycieczek. Zostawiłem go w Poznaniu, gdzie znajomy mechanik zrobi mi przegląd silnika i wymieni co trzeba. Jakoś go polubiłem, Szrocika oczywiście, więc na razie muszę dbać o niego, gdyż nie planuję zmiany samochodu na nowszy model z prozaicznej, bo ekonomicznej przyczyny. Tak bywa w życiu niestety, że zawsze są pilniejsze wydatki, a emeryci nie są rozpuszczani zanadto. Ot zwykła proza życia w RP.
*
Wspomnienia
*
Od lewej wieża kościoła ewangelickiego w Broniszowie, bo kościół został rozebrany, a cegła użyta w budowie wypasionej plebani. Z prawej wieża bramna w Dalkowie.
       *
*

Dawna wieża rycerska w Dalkowie.
*
Fort Malakoff - wieża artyleryjska w Głogowie.
*
Wieża bramna w Gerlitz.
*
Wieża bramna w Jakubowie - wjazd na teren zabytkowego kościółka.
*
Baszta przy dawnej bramie w murach obronnych Kożuchowa.
*
Dawna wieża kościoła pretestanckiego w Kożuchowie - sam kościół został spalony przez  czerwonoarmiejców i rozebrany przez polskie władze.
*
Wieża dzwonnicy w podgłogowskim Przedmościu.
*
Wieża rycerska w Siedlęcinie - wejście do wieży.
*
*
Wieża bramna dawnej Bramy Żagańskiej w Szprotawie.
*

Dawna wieża kościoła protestanckiego w Wichowie - kościół rozebrano.
*
*
Wieża rycerska w Witkowie (lubuskie).
*
*
Wieża bramna w Wyszanowie.
*
Wieża obronna w Żmigrodzie.
*
Wieża  Bramy Głogowskiej w Górze Śląskiej.

    
    I na tym koniec moich pierwszych wspomnień z wędrówek po wieżach i basztach. Kolejnym razem opublikuję moje wędrówki po zamkach. A nazbierało się tego trochę.

30 gru 2013

NOWOROCZNIE


NIECH  NOWY  ROK  2014  PRZYNIESIE  NAM  SAMO ZDROWIE, RADOŚĆ  I  MIŁOŚĆ. NIECH  SIĘ NAM  ZISZCZĄ  WSZYTKIE  MARZENIA.
*
CO  POSTANOWISZ  NIECH  SIĘ  ZISZCZY,
NIECHAJ  SIĘ  WOLA  TWOJA  STANIE,
ALE  CHROŃ  NAS  BOŻE  OD  NIENAWIŚCI,
I  OCAL  NAS... OD  POGARDY  PANIE!
*

Niech  te światełko do nieba zwiastuje zgodę, miłość, tolerancję i niech nam samo dobro przyniesie!
Wszystkim znajomym, nieznajomym, przyjaciołom i tym, którzy za mną nie przepadają z całego serca życzę.
*


      A to prezent noworoczny od Google. Niech choć w części przypomni moje wędrówki. Dalsze wspomnienia remanentowe po nowych roku, a nazbierało sie tego co niemiara. W Nowy Rok jadę do kuzyna w Poznaniu na parę dni. Na zdar rebiata!

27 gru 2013

ŚWIĘTA, święta i po świętach

     Udane to były święta w rodzinnym gronie. Nieco męczące, ale fajne, a i prezenty były trafione. Na szczęście drugi dzień świąt zrobiliśmy sobie z Renią wolne od gości, a żeby nie gnuśnieć, odpaliłem Szrocika i pojechaliśmy na cmentarze, aby na grobach bliskich zapalić znicze i chwilę podumać. Pogoda była wiosenna i w niczym nie przypominała świąt sprzed laty ze śniegiem i mrozikiem. Pewnie klimat nam sie zmienia. Ot co.
       Zbliża się koniec roku więc czas na podsumowanie swoich sukcesów i porażek. Na szczęście porażek nie było, a i sukcesów też niewiele, bo i co może świat oczekiwać od emeryta, który zrobił już swoje i nie jest już taki wyrywny. A niech tam, niech się młodzi produkują, a starzy wypoczywają. Ale swoje marzenia udaje mi się realizować.
       Wiele w swoim życiu spieprzyłem, wiele marzeń i szans przepiłem, ale od trzydziestu lat żyję lepiej i na trzeźwo kieruję swoim losem. Niektórym najlepiej włosy wychodzą, mnie tylko siwieją, niektórym rodziny się rozpadły, albo rozjechaly po świecie, ale moja trzyma się razem, bo taka chyba nasza karma. I z tego jestem zadowolony, bo zawsze uważałem rodzinę jako wartość. I ten mijający rok był dla mojej rodziny łaskawy i pozwolił rozwiązać wiele problemów. I to jest chyba nasz i mój sukces, bo też nigdy nie odmawiałem pomocy, dobrej rady i miłego słowa.
*
*

Ja i moje dzieci - od lewej Ewelina, Ania, Piotrek i Basia.
*
*
Ja i moje wnuki - od lewej Karolinka, na kolanch Zuzia i Emilka, a obok Miłoszek.
*
Moje wnuki - od lewej Miłoszek, Zuzia, Emilka i Karolinka.
*
Syn Piotrek z Joasią, swoją narzeczoną.
*
Sebastian i Ewelina z dziećmi - Zuzią i Miłoszkiem.
*
Najstarsza córka Ania z córką Karolinką.
*
Ewelina i Sebastian.
*
     Kupiłem też prezent dla Szrocika - filtr powietrza i paliwa. Niech się też staruszek cieszy. A w Nowy Rok jadę sobie do kuzyna do Poznania i parę dni sobie posiedzę, a przy okazji filtr paliwa wymienię....

21 gru 2013

ŚWIĄTECZNIE....

ZDROWYCH, SPOKOJNYCH, RODZINNYCH I OBFITYCH  ŚWIĄT  BOŻEGO  NARODZENIA, ORAZ WIELE  PREZENTÓW  POD  CHOINKĄ, ALE TAKICH OD SERCA  I TRAFIONYCH... NO I  ŻEBY NIKT NIE BYŁ  W ŚWIĘTA  SAMOTNY. I TEGO WŁAŚNIE  ŻYCZĘ WSZYSTKIM  PRZYJACIOŁOM, ZNAJOMYM I NIEZNAJOMYM, ORAZ  NIEPRZYJACIOŁOM  SWOIM!!!
NO I ŻEBY NAM SIĘ DOBRZE DZIAŁO  I  WSZYSTKIE  MARZENIA  ZISZCZYŁY!

                                                                                   
        KARTKI DO WYBORU I KOLORU, CZYLI DLA WIERZĄCYCH I NIEWIERZĄCYCH.

******
    U mnie już przedświątecznie. Zakupy wszelakie zrobione, karp oporządzony i czeka sobie biedulek w zamrażrce na smażenie przed wigilią.  Musiałem go delikatnie młotkiem uspić, bo nie znoszę jak się sam udusi bez wody. Taka niestety już karma karpia. Bigosik ugotowany... Wyszedł mi smaczny, bo gotowanie bigosu to moja domena. Gotował dziadek, gotował ojciec, a więc gotuję i ja. Mam swoją własną recepturę i trzymam się niej od lat, gdy wsadu w sklepach nie brakuje. Jutro pomogę robić żonie nóżki na zimno w galarecie. Dzieci i wnuki zaproszone, prezenty czekają... Fajnie, że utrzymuję rodzinną tradycję i dzieci do nas przychodzą. W wigilię tylko Eweliny z Sebastianem, Miłoszem i Zuzią nie będzie. Bo robią wigilię na nowym mieszkaniu i drugiego dziadka zapraszają, bo jest samotny. Cóż, tak się nieraz życie układa. Ale w święta będą już u nas. Przcież ktoś musi zjeść te delicje świąteczne...
       Kartki świąteczne wysłane i otrzymane...  Przed chwilą przyszła wnuczka Karolinka i będzie choinkę z babcią ubierać, a ja? A ja sobie siedzę przy komputerze i piszę, czytam, komentuję. Bo taka moja przedświąteczna karma. A co!