W minioną sobotę byłem na ciekawej inscenizacji i swobodnej rekonstrukcji walk o Lubań. Co prawda rekonstrukcja odbyła się na głogowskich błoniach nadodrzańskich, ale była ciekawa i wybuchowa. Nie zabrakło na niej walk, strzałów, huku, dymu, wybuchów i błysków. Nie brakło sprzętu wojskowego, pojazdów, a nawet czołgu. Były też walki wręcz.
Walki o Lubań były ciekawe, gdyż najpierw Krasnaja Armia popędziła kota Niemcom z wechrmahtu, ale później nastąpił kontratak oddziałów SS i zadał bobu krasnoarmiejcom....
W ogólnym rozrachunku i tak wojska radzieckie zdobyły Lubań, pognali wroga i ruszyli na Berlin. Na szczęście obyło się bez interwencji leśniczego...
Jakoś moja sympatia była po stronie niemieckich matek, które opuszczały z dziećmi zagrożone miasto. Nie obyło się bez wątku smutnego, gdy niemiecka żandarmeria odebrała im dwóch szesnastoletnich synów i wcieliła do wojska. Nie pomógł płacz i błagania matek. Żandarmeria to zwykli bandyci, co to słabszych prześladują, a od bezpośrednich walk są daleko...
Po walkach był przemarsz i prezentacja rekonstruktorów, później bratanie się z nimi, wspólne zdjęcia i poznawanie broni.
Nie żałuję, że oglądałem tą rekonstrukcję.
Jakoś moja sympatia była po stronie niemieckich matek, które opuszczały z dziećmi zagrożone miasto. Nie obyło się bez wątku smutnego, gdy niemiecka żandarmeria odebrała im dwóch szesnastoletnich synów i wcieliła do wojska. Nie pomógł płacz i błagania matek. Żandarmeria to zwykli bandyci, co to słabszych prześladują, a od bezpośrednich walk są daleko...
Po walkach był przemarsz i prezentacja rekonstruktorów, później bratanie się z nimi, wspólne zdjęcia i poznawanie broni.
Nie żałuję, że oglądałem tą rekonstrukcję.
*
Przygotowania do inscenizacji.
Sceny z matkami i żandarmerią.
Atak wojsk sowieckich.
Kontratak oddziałów SS.
Prezentacja grup rekonstruktorów.
Rosyjski czołg T34.
Niemcy z samochodem na tle głogowskiego zamku.
Odpalam motocykl BMW i zapraszam na przejażdżkę Marcina...
Przymierzam się do niemieckiego MP.
Ja, Marcin i Darek jako korespondenci wojenni.
Młoda czołgistka. Pstryknęłem zdjęcie na prośbę jej babci i trzy wysłałem do jej mamy... Na czołgu rower, co to wynalazł go ruski u Niemca na strychu.
Wszystko dobre co się dobrze kończy. Jutro pierwsza wycieczka na otwarcie sezonu i powitanie wiosny, ale o tym kolejnym razem.





























