Pora opuścić tak smutne miejsce jak KL Gross Rosen, który wzbudził tyle emocji i udać się do dawno zapowiadanej Świdnicy, czyli w bardziej weselszy klimat.
Nie ukrywam, że jestem Świdnicą zauroczony, bo przetrwała w stanie prawie nienaruszonym zdobycie jej prze krasną armię w 1945 r. Ucierpiało jedynie pięć budynków, gdy radziecki lotczik ubzdurał sobie, że na wieży katedry jest punkt obserwacyjny i zrzucił siedem bomb w jej okolicy, nie naruszając monumentalnej katedry.
Nie ukrywam, że jestem Świdnicą zauroczony, bo przetrwała w stanie prawie nienaruszonym zdobycie jej prze krasną armię w 1945 r. Ucierpiało jedynie pięć budynków, gdy radziecki lotczik ubzdurał sobie, że na wieży katedry jest punkt obserwacyjny i zrzucił siedem bomb w jej okolicy, nie naruszając monumentalnej katedry.
Świdnica to dawna osada kupiecka, która powstała w 1243 roku i prężnie się rozwijała. Miasto jest położone nad Bystrzycą na Przedgórzu Sudeckim. Niegdyś była stolicą księstwa świdnicko-jaworskiego. Prawa miejskie uzyskała w 1267 r. Teraz jest przemysłowym miastem powiatowym.
Jak wieść gminna niesie była bogatym miastem, które rosło w siłę, a ludziom żyło się dostatnio. Niestety wojna trzydziestoletnia była tragicznym okresem w dziejach Świdnicy. Miasto zostało zniszczone, a z mieszkańców pozostało 200 osób, bo reszta zginęła lub zmarła na skutek wojny i zarazy. Jednak kolejny raz się poddźwignęła i jak widać na zdjęciach sprzyjało jej szczęście. Nie ukrywam, że byłem zauroczony rynkiem i pięknie odnowionymi kamienicami, rzeźbami, fontannami, Muzeum Kupiectwa, zabytkowym Kościołem Pokoju, który przebija siostrzany kościół w Jaworze i monumentalną gotycką katedrą z barokowym wystrojem. Coś takiego na taką skalę zobaczyłem po raz pierwszy w życiu i nic dziwnego, że się zachwyciłem się. Oj odezwały się widać dawne narowy zawodowe z konserwacji zabytków.
FOTORELACJE
*
Wieża ratuszowa, obok kolumna kamienna.
Ozdobny kamienny portal bramny.
Narożne rzeźby kamienne i fontanna Neptuna.
Portal bramny, ozdobny balkon, fontanna,rzeźby narożne i piękna kamienica.
Kolejne widoki na ozdobne kamienice.
To właśnie tę ulicę z prawej zbombardował ruski lotnik, aby zniszczyć wieżę katedry. Nie trafił, może był na bani...
Pomnik naszego Papieża, jakich wiele w Polsce. Nie wszyscy świdniczanie go chcieli, woleli jakieś stypedium dla biedniejszych, czy na patrona bublioteki. Niestety na papamanię nie ma lekarstwa, a taki seryjny, kiczowaty pomniczek łatwo postawić i z problem z głowy.
Aczkolwiek nim się nie pojedzie, ale warto powspominać czasy świetności peerelowskiej motoryzacji.
Pora spocząć obok Urani, która nie jest chyba zbyt zadowolona z moich karesów. A może jak to kobieta tylko się kryguje.
Czas zakończyć umizgi do Urani i udać się do Muzeum Kupiectwa, które jest za moimi plecami. Ale o tym kolejnym razem.

















