Zostałem poproszony przez Joasię do udziału w zabawie, ale po długim namyśle nie zdecydowałem się. Uznałem, że wszystko o sobie napisałem na blogu w wizytówce. Wszystkie moje zainteresowania można zobaczyć w kolejnych wpisach. Dlaczego mam takie zainteresowania? Bo po prostu jestem wędrowcem, który lubi zwiedzać, fotografować i opisywać. Jako emeryt nic już nie muszę, oprócz dbania o rodzinę, co wynika z moich wartości, które wyznaję. Jako emeryt mogę robić to, co mnie pasjonuje i nadaje sens mojemu życiu. I to robię... Nareszcie mam czas jako dziadek cieszyć się wnukami i patrzeć jak dorastają. Czy można chcieć więcej od życia? Pewnie można, ale mnie wystarcza to co mam.
Byliśmy dzisiaj z żoną i córkami na "Małym Arcie", czyli występie przedszkolaków z przedszkola moich wnuków - Zuzi i Miłoszka. Występy odbyły się na scenie w MOK-u i nieźle się ubawiliśmy. Dzieci mają to do siebie, że są naturalne i nic nie udawają, czego nie można powiedzieć o młodych aktorach, którym deczko odbija.
Pokażę dwie grupy przedszkolaków - trzylatków i sześciolatków, bo w nich są moje wnuki.
Pokażę dwie grupy przedszkolaków - trzylatków i sześciolatków, bo w nich są moje wnuki.
Trzylatki
Występy czas zacząć.
Ta w okularkach i niezbyt wysoka to moja wnuczka Zuzia.
Sześciolatki
Mój wnuczek Miłoszek, to ten karateka w okularkach.
Czas zakończyć występy przedszkolaków. Powyżej pani dyrektor żegna rodziców, dziadków, ciocie i wujków, którzy pełni zachwytu podziwiali swoje pociechy.
A tak na marginesie, odebrałem wczoraj wyniki moich badań i są bardzo dobre. Nie ukrywam, że trochę się obawiałem, ale wychodzi na to, że mam zdrowie jak koń, ale zgodnie z wiekiem, podobnie jak kondycję fizyczną. Grunt, że psychicznie i duchowo czuję się młodo.
Jestem po spotkaniu redakcyjnym, na którym zamknęliśmy wydanie mojej książki o "Głogowskiej Solidarności", która ma się ukazać do 10 listopada tego roku. Ufff, nareszcie. Teraz czas na redaktorów, korektorów, etc... Mam nadzieję, że wypełnię wolę zmarłego historyka i autora wielu książek, który mnie prosił o napisanie tej książki, a ja mu to obiecałem krótko przed śmiercią.
O politykach, przekrętach finansowych i łapówkach, że o podsłuchach nie wspomnę, wstyd pisać. O kampani wyborczej kandydatów na kandydatów na prezydenta szkoda nawet wspominać. Po prostu żenada...




















-001.jpg)















.jpg)
.jpg)