Jest to mój blog, który jest kontynuacją starego blogu "Wędrowiec, czyli Bies(z)Czady". Publikuję w nim swoje wędrówki z aparatem po zamkach, kościółkach, pałacach i innych ciekawych miejscach, jakich w Polsce, i nie tylko, nie brakuje.

12 lut 2019

BIESZCZADZKIE WSPOMNIENIA

   Jest wiele miejsc w Bieszczadach, które lubię i chętnie do nich wracam. Nie wszystkie teraz opiszę, ale kilka tak.
    Bo w Bieszczady przyjeżdża się tylko raz, a poźniej się do nich wraca, ale tylko wtedy, gdy sympatyczne duszki Czady rzucą na nas sympatycny urok. Na mnie rzuciły w latach siedemdziesiątych, gdy w Bieszczady wbrew swojej woli trafiłem odsiadywać swój wyrok za moje przewiny wobec komuny.
    Od tej pory często do nich wracam i zawsze coś nowego odkrywam, bowiem jak wszystko w Polsce, tak i Bieszczady zmieniały się od 1971 roku. Nie zawsze na lepsze, ale takie jest życie.
   Jest takich parę miejsc, które lubię i o nich pamiętam.
*
Kościól na wzgórzu w Mchawie.
Bukowe Alenki.
Dom Tereski i Bronka z Florydy.
Dom rodziny Pękalskich w Hoczwi.
Galeria w Piwnicy Zdziasława Pękalskiego.
Kamienna Madonna z dzieciątkiem w narożniku domu Zdziasława Pękalskiego.
Dom i drewniane cuda mojego dawnego leśniczego Władysława Podrazy w Polanie.

Kaplica przydrożna z pięknym ołtarzem niedaleko Mchawy.
Kultowa knajpa zakapiorska Siekierezada w Cisnej.
Atamania śp. Rysia Szocińskiego poety i barda Bieszczadu.
Kapliczka Zakapiorów przy Atamanii w Cisnej.
Brama dzwonna i najstarszy kościół drewniany w Średniej Wsi.
Dawna unikatowa bojkowska cerkiew pw. Świętego Michała Archanioła w Smolniku. Obecnie kościół filialny pw. Wniebowzięcia NMP.
Mój ostatni OZ-et w Olchowcu skąd wyszedlem na wolność.
Zapora Solińska - widok z Polańczyka.
Korona Zapory Solińskiej.
"Zagubiony" w Bieszczadzie. Nie znam jego imienia, choć nakarmiłem go, napoiłem i dałem parę papierosów. Przy drodze do Chmiela.

    Nie tylko są miejsca w Bieszczadach, ale i ludzie, ale o nich kolejnym razem.

7 komentarzy:

Ania O. pisze...

Podobnie mówię o Mazurach, że kiedyś tam pojechałam, a teraz regularnie do nich wracam.
A podobno Czady to demony. To jak to w końcu z nimi jest?
Jakże odsiadywać tam wyrok i zakochać się w regionie? Odsiadka kojarzy mi się ze smutną celą i co najwyżej wychodzeniem na więzienny dziedziniec. A Ty mówisz tak, jakbyś zwiedził właśnie wtedy część Bieszczad i tak się w nich zakochał.
Jestem ciekawa historii, którą zapowiadasz.

Barbarossa pisze...

Ciekawie opisałeś swoją miłość do Bieszczad. Piękne kadry...
Tez jestem ciekawa tej historii...
Pozdrawiam Cię serdecznie.

Anonimowy pisze...

Piekne wspomnienia, przepiekna okolica - nie dziwie się,ze marzysz o ponownej wedrowce . Mam nadzieje, ze wkrótce zrealizujesz marzenia o pobycie w czarownej krainie.Pozdrawiam Malgosia.

Danka pisze...

Michał ,nie dziwię sie Tobie ,że tęsknisz ...bo jest za czym...Pięknie tam ,oj pięknie..Oglądam z mężem program dokumentalny o ludziach z Bieszczad"Drwale"..polecam☺ Pozdrawiam ,to drzewo z daszkiem bardzo wpadło mi oko ::)

Stokrotka pisze...

Bieszczady to zupełnie inne Kraina.
Nie znam ich wcale i bardzo tego żałuję.
Dobrze że u Ciebie mogę się tyle dowiedzieć i pooglądać.
Pozdrawiam serdecznie Michale.
:-)

Michał Cimek pisze...

Stokrotko, szkoda, ze WP zlikwidowała nasze blogi, bo na tym pierwszym miałem więcej zdjęć i opisów. Były też duże fragmenty mojej książki "Skazany na Uherce".
Pozdrawiam.
Michał

Maciej Beskidnick pisze...

Cudeńka, jest do czego wracać.