Jest to mój blog, który jest kontynuacją starego blogu "Wędrowiec, czyli Bies(z)Czady". Publikuję w nim swoje wędrówki z aparatem po zamkach, kościółkach, pałacach i innych ciekawych miejscach, jakich w Polsce, i nie tylko, nie brakuje.

11 cze 2013

DZIĘKUJĘ ALENCE Z BUKOWEGO

   Byłem przez trzy doby na dyżurze w Miłkowie. Wróciłem wczoraj po południu i dostałem od Alenki wiadomość, że mi założyła nowy blog. TEN BLOG.
     Dziękuję z całego serca Alence, bo blog, który mi założyła to taki o jaki mi chodziło, czyli full-wypas. Ma licznik odwiedzin, ulubione blogi, zegar, kalendarz i inne bajery. Ten poprzedni likwiduję, a zostawiam stary na WP i ten na Wyborczej do poczytania.
                   JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ TOBIE ALENKO Z BUKOWEGO!
     Bo my, Bieszczdzkie zakapiory musimy sobie pomagać, zgodnie z bieszczadzką tradycją.
       Aby się wam nie nudziło, to wklejam dwie fotki - córki Ewekiny z wnuczką Zuzią i wnuka Miłoszka na motocrosie.

***



Zuzia z mamą. Bo nie ma jak u mamy.



Miłoszek jako przyszły motocrosowiec.

*
      Muszę powoli kończyć, bo dzisiaj mój syn wyprowadza się z domu i jest mała zadyma - jak to przy przeprowadzce. Kupiłem mu komplet talerzy, garnków i patelnię na początek, a po południu pojedziemy z żoną kupić mu resztę rzeczy niezbędnych do domu na dobry początek. Każde z moich dzieci otrzymało pewną kwotę z tatowej kasy - Ania na mieszkanie, Ewelina na studia, a Basia na wesele.  I tym to sposobem staję się powoli goły, ale wesoły, a na nowszy samochód muszę niestety jeszcze poczekać. Nic dziwnego, że dbam o mojego Szrocika, a on mi się za to odpłaca tym samym.
      O wędrówce do Liberca napiszę kolejnym razem. Na zdar rebiata... Na razie.
    

9 komentarzy:

Azalia pisze...

Pisałam Ci, że na blogspocie najlepiej. Podoba mi się. Alenka jest mistrzynią w kompozycji bloga. Pozdrawiam z ogródka.

Szczesliwa kobieta pisze...

No, teraz masz wspaniały blog! Gratuluję! Nie ma to jak kobieca ręka... ;-) Alenki ręka.
Już kiedyś myślałam, żeby na blogspot założyć blog fotograficzny. Podoba mi się. Alenka ma rację, jest bardzo przejrzysty i łatwy w obsłudze. Może kiedyś tu wrócę... Jak znajdę czas.:-D

Widzę, że wnusie rosną wspaniale. A Dziadek i Tatulo jednocześnie pięknie je pokazuje... i na nie pracuje. ;-) Do dzieła więc! Już nie przeszkadzam tylko jeszcze
pozdrawiam serdecznie! Halszka

Gryzmolinda pisze...

Brunecie wiedziałam że do skarpety chowasz złotniki coby je rozdać ku radości .

Alenka pisze...

Bardzo, bardzo mnie cieszy Michalku, ze jestes z Wedrownego zadowolony :) Niechaj sluzy Ci kolejne owocne lata i niechaj zdobywa dla Ciebie jak najszczerszych Przyjaciol.
W Bieszczadach CUDO! Wszyscy czekalismy na slonko i posluchalo; piekny dzis dzien, jutro wyjazd do kamieniolomu po material na droge. Bedzie droga, bedzie wielki garaz, bedzie piekny widok na polonine, bo stary garaz wreszcie idzie do rozbiorki. Jestem szczesliwa Michalku :)
Pozdrawiam Cie serdecznie i dziekuje wszystkim, ktorzy docenili Twojego Wedrownego :))

hurghada35 pisze...

No tak , na blogspocie jest tych bajerów trochę, można poszaleć:)

basia pisze...

Witaj Michale na nowym miejscu. Blog się pięknie prezentuje, a Ty jesteś wspaniałym dziadkiem. Pozdrawiam

vojtek pisze...

Hej Michale
Rzeczywiście dobry z Ciebie dziadek! Goły ale wesoły. Jeśli jesteś zadowolony z rodziny to nic innego dobrego nie mogło Ci się przydażyć. Jacqueline Kennedy Onassis powiedziała, że jak nie masz pociechy z dzieci, rodziny TO TAK JAKBYŚ NIC NIE MIAŁ. I to jest prawda.
Kolor bloga mi odpowiada. Lepiej sioę czyta niż na czerwonym tle. A w Bieszczadach byłem z rodzicami w dzieciństwie. Super wnuki! Gratuluję.
Serdecznie pozdrawiam
Vojtek

lewym okiem pisze...

jakas wyprawka zawsze musi byc nawet jesli jest skromna :)ja tez zawsze cos daje jesli mam, tyle tylko ze moje chlopaki wcale nie chca sie wyprowadzic ;)nich ci sluzy blog na spocie i sprawia przyjemnosc ::)

JoAnna I.-K. pisze...

Co tam samochód, Michale, ważne, że dzieciaki szczęśliwe, prawda?

Wiem coś o tym, wolę dawać, niż brać, pozdrówki!